Rok 399 przed narodzeniem Jezusa, Ateny. Obywatel Sokrates staje przed sądem złożonym z losowo wybranych pięciuset obywateli. Zagrożony karą śmierci. Oskarżony jest o nie uznawanie religii państwowej i psucie młodzieży.
Rozprawa i wyrok, zapadały wówczas w trakcie jednego dnia. Odczytywano oskarżenie, zabierał głos oskarżyciel, potem oskarżony. Potem głosowanie. Tajne. Czarne gałki śmierć, białe - życie.
Obrona Sokratesa nie jest utworem literackim czy rozprawą filozoficzną (choć po części ma obydwie te cechy). Jest zapisem faktycznej mowy obrończej Sokratesa, postawionego wobec możliwości wyroku kary śmierci, który miał zapaść tuż po niej. Wraz z nią "Dialogi" Platona ze sfery abstrakcyjnej filozofii przechodzą w sferę doświadczenia człowieka.
Choć Sokrates broni się przed zarzutami postawionymi w oskarżeniu, to najpierw zwraca uwagę na to co naprawdę jest dla niego groźne. Groźna jest dla niego - opinia publiczna. Powszechne przekonanie - co do tego, jaki jest i czym się zajmuje. Tak zwana powiedzielibyśmy dzisiaj - "gęba" albo "czarny PR" .
"wielka przeciwko mnie nienawiść istnieje, i to z wielu stron. I to jest to, co mnie zgubi; ani Meletos, ani Anytos, ale potwarz ze strony wielu i zawiść."
Irytuje Sokratesa, zasadnicza anonimowość tych, którzy tworzą ów "czarny PR", autorów fałszu i skierowanej przeciw niemu obmowy.
"A ze wszystkiego najgłupsze to, ze nawet nazwisk ich nie można znać ani ich wymienić. Chyba, że przypadkiem, który jest komediopisarzem".
Jedni z zazdrości potwarzy w uszy wam nakładli, drudzy uwierzyli i z przekonania zrażają do mnie innych, a ze wszystkimi nieporadna godzina. Bo ani ich tutaj przed sąd nie można pociągnąć ani rozumnie przekonać żadnego, tylko po prostu tak człowiek musi niby z cieniami walczyć, broni się i zbija zarzuty, a nikt nie odpowiada."
Sokrates sprawnie obala zasadnicze oskarżenie o psucie młodzieży i nieco mniej przekonująco o to, iż nie uznaje bogów uznawanych przez państwo. Wynik głosowania to 280 czarnych i 220 białych gałek/skorupek. Winien.
Filozof dobrze rozumie też powód owej obmowy, która prowadzi go na śmierć. Nie mając względu na osoby, wykazywał rozmówcom, że to co mówią to błąd. Nic tak nie zraża człowieka, jak wykazanie błędności tego co mówi. Człowiek bowiem identyfikuje się ze swoimi poglądami na świat i ludzi. Atak na te poglądy, destrukcję posiadanych przekonań, traktuje jak atak na samego siebie.
"A potem próbowałem mu wykazać, ze się tylko uważa za mądrego, a nie jest nim naprawdę. No i stąd mnie znienawidził i on i wielu z tych, co przy nim byli"
Obrona Sokratesa to dramat człowieka, który stał się obiektem nienawiści tłumu inicjowanej i sterowanej przez możnych. Zwycięzca w dyskusji z każdymi argumentami, staje bezbronny wobec kampanii obmowy.
Ostatnim zdaniem Sokratesa, które potwierdził ceną swojego życia wydaje się być to:
bezmyślnym życiem, żyć człowiekowi nie warto
Jest ono jak cała działalność filozofa z Aten, denerwujące. Wywołuje chęć zamknięcia go w okładkę książki, lub jakiś szklany słoik i odłożenie na półkę z drzwiczkami, które będzie można z ulgą zamknąć.
-----------------
ps.
Ludzi nie interesuje prawda, ludzi interesuje potwierdzanie ich własnych poglądów. Za to drugie nagrodzą cię swoją przyjaźnią, za to pierwsze gotowi cię nawet zabić.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)