Co powoduje, że ludzie są skłonni płacić nawet 150 zł za coś co w danym momencie jest warte 102 zł?
Nadzieja i oczekiwania na zysk
Co powoduje, że ludzie są skłonni sprzedawać coś co jest warte 103 zł za 96 zł?
Frustracja i niechęć do posiadanego towaru.
Po zaledwie kilku miesiącach od euforycznego postrzegania rynku nieruchomości przez spekulantów giełdowych, gdy niemal każda spółka/fundusz/przedsięwzięcie mająca coś wspólnego z rynkiem nieruchomości była postrzegana jako kura, która już w niedalekiej przyszłości zniesie złote jaja, sytuacja uległa zmianie.
Jeszcze nie tak dramatycznej, jak euforyczna była hossa, gdy na certyfikaty funduszu nieruchomości BPH FIZ znaleźli się kupcy skłonni płacić nawet 40 procent więcej, niż wynosiła faktyczna wartość tych certyfikatów. Dziś – niemal dokładnie pół roku później, znaleźli się chętni, którzy sprzedawali te certyfikaty blisko 7 procent poniżej ich oficjalnej wyceny. Niewykluczone, że wśród sprzedających znajdują się ci, o których napisał Charles Mackay:
„Ludzie, jak słusznie się twierdzi myślą stadnie; zobaczymy, że stadami popadają w szaleństwo, a wracają do zdrowych zmysłów powoli i pojedynczo.”
Pojedynczo i powoli dociera do nich, że stracili pieniądze. Kupującymi teraz nie ma się co zajmować – oni działają logicznie, kupują coś co jest tańsze.
Ten krótki przykład manii i depresji związanej z notowaniami certyfikatów funduszy nieruchomości pokazuje w pigułce na czym polega rynek giełdowy, a przede wszystkim jak emocje ludzi, którzy na tym rynku działają mają się do „rzeczywistej wartości”. W chwilach, gdy chciwość bierze górę ludzie są skłonni płacić za marzenia i uzasadniać najgłupsze nawet decyzje niesłychanie logicznie brzmiącymi wywodami.
Wcześniej czy później rynek brutalnie weryfikuje owe marzenia.

Jak to z funduszami nieruchomości było:
Ile można zapłacić za 120 zł (28.02.2007)
Gdy 120 jest warte 120 (02.04.2007)
Nisko coraz niżej (4.04.2007)
Krach na rynku nieruchomości (29.05.2007)


Komentarze
Pokaż komentarze (9)