Normalnie to znaczy - mimo, tego, że przez większość czasu jest ktoś w domu, znów byłoby w skrzynce awizo z adnotacją "nikogo nie zastano" i znów musiałbym czekać w kolejce do jedynego otwartego okienka.
Tymczasem najpierw zadzownił telefon, z pytaniem czy jestem w domu.
Przyzwyczajony jestem, że ten sposób już dawno odkryli prywatni kurierzy, ale ze poczta !! No, no.
Przyszedł doręczyciel i mówię mu, że to fajnie, że dzwonią bo zwykle droga była taka jak opisałem wyżej. Doręczyciel na to
"E nie panie, ja to jestem prywaciarz, poczta nas wynajęła, bo ci co rozwożą strajkują. A jak mam telefon to chyba normalne, że dzwonię, nie"
W sumie normalne.
(przepraszam za nadmierną liczbę notek, nie chce konkurować z K. Leskim ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (11)