47 obserwujących
759 notek
976k odsłon
  698   4

Wilk atrakcją przyrodniczą czy realnym zagrożeniem?

"Powiem ci w słowach kilku,

Co myślę o tym wilku:

Gdyby nie był na obrazku,

Zaraz by cię zjadł, głuptasku."

Jan Brzechwa 


Nie jestem wielkim fanem sytuacji jak dzikie zwierzęta forsują mi ogrodzenie i dewastują ogód. Tak było z dzikami. Właziły jak chciały, walka z nimi była uciążliwa, bo późno nocna lub o świcie, nie zapowiadana z góry. Moim uzbrojeniem były jedynie kamienie, do których przy pomocy taśmy klejącej mocowałem petardy hukowe. Klęli mnie za to sąsiedzi wyrwywani ze snu grzmotami, wyły psy, ale cóż było robić? Plaga dzików nie tylko u mnie doprowadziła wreszcie państwo do zajęcia się problemem. Wszyscy pamiętamy jaki rejwach z tego powodu czyniła w mediach Platforma Obywatelska. Powstawały jakieś nieformalne  Kluby Obrony Dzika, że tak powiem, celebryci podpisywali apele i inne takie duperele.

Dobra, dzika w ilości nadmiernej już dzisiaj nie ma. Wprawdzie w grudniu jakaś wataha ryła zeszłoroczny mech za moim płotem na leśnej polanie, i za drogą, ale widząc ile zostało poryte można się domyślać, że żerowało ledwie kilka sztuk. I tak trzymać. Miejscem zamieszkania dla dzika jest las, a nie podwórka, plaże, chodniki, ulice czy miejskie śmietniki. 

Ale spadł śnieg, no i teraz inna sprawa. Ktoś w domu (a dom wielorodzinny) nie zamknął furtki. Przyszła więc jakaś  bestia i popruła worki z segregowanymi śmieciami. Ślady wskazywały, że sprawcą był  ogromo-łapiasty pies. Szwagierka zapiera się jednak, że to musiał być wilk, bo ona go widziała, jak uciekał przed nią do lasu przez drogę. Podniecona zajściem opowiadała dalej, że miał wilczą mordę, był duży, szarobury, z krótkim, puchatym ogonem.

O tym że wilki grasują po Polsce wiem nie od dzisiaj. Zaczynają się też robić sporym problemem. Oficjalnie ich populacja z racji ochrony gatunkowej wynosi 1200 sztuk, ale sądzę że wzrosła do 2 tysięcy osobników, lub wyżej. Sądzę, że żyje ich obecnie w Polsce jakieś 2.500 sztuk, skoro są w stanie zamieszkać las np. na przedmieściach Poznania.

"Radni poznańskiego osiedla Szczepankowo-Spławie-Krzesinki nagłośnili niepokojące zdarzenie. W okolicy zaobserwowano przypadki ataków na psy biegające bez nadzoru. Jak się okazało, poważne obrażenia zadają im wilki."

Zasiedliły także województwo łódzkie

"Wilki w lasach województwa łódzkiego. Do lasów wróciły wilki. Leśnicy informują o 30 wilkach. Mówią, że wilków nie trzeba się bać" 

Natomiast czy  w mojej zagrodzie był wilk jak chce tego szwagierka? Cholera wie, na południe od nas jest spory rezerwat leśny, dalej też rosną niemałe lasy, które łaczą się zakrzaczonymi ciągami z masywami leśnymi na Lubelszczyźnie. Wilki taki układ lubią, te ciągi leśne są dla nich jak autostrady. 

Kiedyś czytałem relację kobiety z Zachodnio-pomorskiego. Szła do pracy wczesnym ranem na przystanek PKS. Szosa wiodła przez las, w pewnym momencie dostrzegła, że równolegle z nią skrajem lasu przemykają jakieś psy. Po drugiej stronie szosy sytuacja podobna, też psy. Zorientowała się dość szybko, że to nie żadne psy tylko wilki. Miała stracha, na szczęście jechało jakieś auto, zatrzymała kierowcę. Być może uratowała sobie w ten sposób życie, bo jeśli wataha zaczyna osaczać ofiarę,  to raczej nie z ciekawości, jak niektórzy próbują tłumaczyć takie wilcze zachowania.

"Ludzie, którzy chcą strzelać do wilków, i jednocześnie nie mają nic przeciwko, by psy biegały swobodnie po lesie, a krowy i owce były pozostawiane bez opieki i ogrodzeń. - Jeśli będą łatwo dostępne zwierzęta, wilki będą po nie przychodzić - mówi dr hab. Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży."

Może zacznijmy od tego, że w dawnych czasach jak robiono polowania, to zawsze jakąś część upolowanej zdobyczy zostawiano w lesie. Rozumiem jednak pana doktora, że ludzie ograniczając wilkom tereny swoją zachłannością terytorialną sami pachają się poniekąd w ich paszcze, ale duży wpływ ma na to  również populacja wilka.

Skoro brakuje naturalnego pożywienia w lesie wilk szuka go poza lasem. Bzdurą jest jednak twierdzenie, że zwierzęta domowe są trzymane luzem na pastwiskach. Otóż tam, gdzie ataki wilków są normą, krowy, i konie przebywają na ogrodzonym terenie, ale bywa, że takie ogrodzenie nie zdaje rezultatu. Dorosły wilk jest w stanie z łatwością je przeskoczyć. Poza tym wilki tak się zżyły człowiekiem i jego inwentarzem, że bezczelnie łażą po wioskach, nie bojąc się ludzi i atakując psy. 

"Jak podkreślają specjaliści, problem z tymi drapieżnikami dotyczy całej Polski. - Na skraju Puszczy Noteckiej, w miejscowości Trzebicz-Młyn i Bagniewo, wilk dwukrotnie zaatakował dwie osoby - podała jeden z przykładów doktor Sabina Pierużek-Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury-Wilk.

Kiedy pani Patrycja ze wsi Krytno pod Koszalinem w województwie zachodniopomorskim wyszła w niedzielę na podwórko, zastała swojego psa - Reksia - zagryzionego. Okazało się, że w okolicy wsi Krytno pod Koszalinem grasuje wilcza wataha.

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości