kbls kbls
234
BLOG

Kościół a myślenie

kbls kbls Polityka Obserwuj notkę 4

Wiele osób podkreśla, że Kościół powinien zdecydowanie odciąć się od spraw państwowych i "robić swoje" czyli broń - nomen omen - Boże, nie zajmować się polityką i... umoralnianiem? Państwo winno być świeckie, wiara won na margines. Podważanie tych opinii zazwyczaj przybiera różne formy i drogi, ja postaram się przybliżyć kolejną. Pozbawianie ludzi autorytetu moralnego w postaci Kościoła jest groźne, gdyż ludzie nie myślą.

Zdecydowana większość ludzi niezależnie od poglądów, wyznania, opcji politycznej, koloru skóry i pochodzenia NIE MYŚLI. Niektórzy proces samodzielnego wnioskowania porzucają na rzecz bezkrytycznego przyjmowania zdania ogólnie przyjętego, inni kierują się mocą autorytetów, jeszcze inni działają instynktownie, część pewnie postępuje przekornie, jakaś cząstka zdaje się na ślepy los. Generalnie jednak rzadko kto myśli i - nomen omen - myślę, że raczej jest to fakt niepodlegający dyskusji. Czy cytujesz w każdej dyskusji Wyborczą, czy powtarzasz bezrefleksyjnie za Rydzykiem, czy kopiujesz poglądy Macierewicza, czy też kierujesz się zdaniem Palikota - nie myślisz w tym wypadku samodzielnie. W ogóle nie myślisz.

Ergo jeśli nagle ktoś zabiera Ci to, czym zastępujesz myślenie wpadasz w panikę i złość, która niczego pozytywnego na pewno nie przyniesie. Przypomnijmy sobie jak wielu ludzi zgubiło drogę w życiu, gdy umarł papież, "nasz" papież. Ludzie którzy mieli jasno wyznaczone - Jan Paweł powie, czyli tak jest, teraz nagle dostają wytyczną od Ratzingera, że prezerwatywy są złe i są OBURZENI! Więc wyobraźmy sobie jakim strzałem w stopę byłaby świeckość państwa i kompletne odcięcie Kościoła od umoralniających lekcji - stwarzałaby dwa wielkie niebezpieczeństwa - pierwsze to kompletne zepsucie moralne ludzi do tej pory zdanych na autorytety kościelne i zakazy / nakazy wyznaczane przezeń a potwierdzane prawnie, drugie zaś to poddanie się tych ludzi jakiejś innej sile, innemu autorytetowi - nie chcę tu wieszczyć, ale zaraz znalazłaby się partia umoralniająca, kto wie czy nie założyliby jej np. wyznawcy Macierewicza z nim jako Guru. I wtedy ten ślepy tłum słuchałby się jego nakazów i zakazów moralnych. Nie podoba mi się ta wizja.

Udział Kościoła w stanowieniu prawa, przynajmniej w jego moralnych aspektach, jest pożądany przez większość obywateli naszego kraju i póki co nie zapowiada się, by miała nadejść zmiana. Pamiętajmy, że jesteśmy starzejącym się narodem, a "Młodzi, wykształceni, z dużych ośrodków" nie są znowuż taką olbrzymią siłą by decydować za masy zwyczajnych robotników, babć maszerujących do kościółka, dziadków handlujących porem na rynku i młodych katolickich wywrotowców.

kbls
O mnie kbls

Bez wątpienia rozkochany w Łodzi i futbolu, coraz mocniej wierzący w możliwość przemian, zlokalizowany i zadeklarowany na prawym skrzydle. Popisujący dla różnorakich portali, studiujący, niepalący.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka