55 obserwujących
5438 notek
1919k odsłon
  114   0

Chowanie głowy w piasek prowadzi do zagłady

Demoliberalizm wydaje się być odporny na postulaty reformy, a agresywność jego zwolenników nie wróży dobrze na przyszłość.


Rozważmy kwestię suwerenności w kontekście zagrożeń na granicy i zachowań różnych sił politycznych. Granica to przecież namacalny wyraz suwerenności państwowej, wyznaczający zakres polskiej państwowości i polskiej kultury. Ale żeby uwolnić się od bezpośredniego wpływu bieżąćzki politycznej przyjrzyjmy się casusowi Hiszpanii i Franco.

Otóż Franco swoją interwencją, która uwolniła kraj od czerwonej zarazy, uratował Hiszpanów przed klęskami II WŚ. Wykonał więc podwójną dobrą robotę. Za to Hiszpanie powinni postawić mu pomniki na rynku kazdego hiszpańskiego miasta z Madrytem na czele.

Ale jak widzimy z bieżących wydarzeń w Hiszpanii i szaleństwa uprawianego przez hiszpańskie lewactwo, Franco był naiwny i popełnił błąd prowadząc politykę pojednania. Czerwoną zarazę należało po prostu wyciąć w pień. Teraz lewactwo nawet po śmierci nie daje mu spokoju i wyrzuca jego grób z miejsca pochówku.

Nauka potwierdza, że to był błąd. Jest teoria ewolucji, a ta przecież  wskazuje na zmiany w genomie gatunku ludzkiego faworyzujące jednostki gotowe do współpracy. Co oznacza selekcja, która  "faworyzowała" ? Jak przebiegało owo "faworyzowanie" ? Brutalnie.  Oznacza ono usuwanie z grupy osobników, które nie wspólpracowały, a usuwanie oznaczało albo wypędzenie albo zabójstwo. Oprócz teorii ewolucji jest także teoria gier, która zajmuje się strategiami radzenia sobie z osobnikami, które nie wspólpracują. W zasadzie strategie są dwie, a w dłuższym horyzonice czasowym muszą one się uzupełniać  Jedna to Wspaniałomyślna Wet za Wet, druga to Wet za Wet. WWZW dominuje, ale do czasu. Po pewnym czasie przestaje funkcjonować i trzeba odwołać się do WZW.

W sytuacji nie tyle odmowy wspólpracy co zdrady, strategiczna decyzja jest prosta: w grę wchodzi tylko WZW i to w wersji zradykalizowanej. I z tego co powyżej proszę sobie wyciągnąć wnioski co do racjonalnego działania w Polsce. Lewactwo jest agresywne, więc strategia WZW  oznacza, jak najbardziej racjonalnie, skierowanie agresywnej reakcji przeciwko niemu.

Takie rozważania są niezbędne, bo widać wyraźnie, że w przypadku wielu ludzi w Polsce, nauka historii poszła w las. Trzeba wiec skorzystać  z dorobku wskazanych teorii naukowych,  bo mamy do czynienia w debacie z chowaniem głowy w piasek. Nie jest to strategią zdrowa więc wyjmijmy tę głowę z piachu, żeby do piachu nie pójść.

Historia zaborów i towarzyszącego im ludobójstwa wyraźnie pokazuje, że lepiej zapobiegać szkodom niż reagować w trakcie, żeby Polak nie był mądry po szkodzie, a w przypadku recydywy,  głupi i po szkodzie.

Generalnie mamy do czynienia, wskutek gigantycznego rozwarstwienia finansowego i rozwoju na jego bazie, rozmaitych inicjatyw i globalnych biznesów zdolnych do manipulowania zbiorową świadomością, czego chyba po doświadczeniach z  takimi platformami cyfrowymi jak Facebook czy Google, dowodzić  nie trzeba.

W rezultacie wielkie masy ludzi, są po pierwsze, mentalnie rozproszone wskutek konsumpcjonistycznej partykularyzacji/indywidualizacji, a po drugie poddawane dodatkowej manipulacji cyfrowej. Można to już określić jako gotowanie żaby na wolnym ogniu.

Żeby temu zapobiec, szczególnie w przypadku Polski poddawanej wielostronnym naciskom, trzeba by zastosować radykalne środki. To jest oczywistość wskazywana przez teorię ewolucji, wskazującą na rolę adaptacji genetycznych, jak i teorię gier, zajmującą się strategiami społecznymi w obliczu zachowań szkodliwych dla grupy. Wiadomo,że szkodników trzeba się pozbyć, co między wieraszami sugerują badacze, ale z uwagi na politpoprawność, nie powiedzą, że  należy ich wyrżnąć. Powiedzą tylko, że szkodliwe geny są z puli genowej usuwane. Jak usuwane ? Wiadomo - środkami radykalnymi.

A w Polsce co się dzieje ? Groby ludzi zasłużonych dla Stalina nadal znajdują się na Powążkach, w centrum stolicy straszy Pałać Stalina, w efekcie czego rządzi miastem  klątwa Stalina w postaci Trzaskowskiego.

Z historii wiemy, że takie błędy zaniechania mszczą się i populacje ignorujące takie fakty poddawane są ludobójstwu, czego Polska doświadczyła wielokrotnie. Obecnie historia się powtarza i zewnętrzne interesy są realizowane przy pomocy wewnętrznej dywersji zdemoralizowanych środowisk. Mamy więc oto, oprócz wrogów zewnętrznych, sprytnie się maskujących, także wroga wewnętrznego. Nie konkurenta politycznego, co jest normalne w warunkach demokratycznych, lecz najzwyklejszego i zinstytucjonalizowanego wroga wewnętrznego posługującego się zinstytucjonalizowanym hejtem.

Jedynym skutecznym środkiem, który może ich zniechęcić będzie przywrócenie kary śmierci za zdradę narodu i, na początek skazanie prowodyrów na dożywotnie kary więzienia. A potem, jeśli to nie poskutkuje - szubienica - bo taki Kramek dawno powinien już wisieć. Wolność słowa to jedno, ale nie oznacza ona wolności wprowadzania narodu na ścieżkę zagłady.

Wewnętrzne rozbicie i samobójcza polityka środowisk dopuszczających się zdrady interesu narodowego czy zdrady stanu w sposób oczywisty prowokują ośrodki zewnętrzne do ingerencji i prowokacji. Muszą się więc spotkać ze zdecydowaną reakcją nie tylko władz, ale także obywateli.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale