Muszę się przyznać, że patrząc na miotanie się różnych politykierów i panikarzy w obliczu kryzysu, zaczynam odczuwać coś w rodzaju Schadenfreude. To miotoanie się okazuje się odwrotnie proporcjonalnie do demonstrowanego wcześniej desinteressement dla postawy obywatelskiej w polityce. Dobrze wam tak frajerzy, bo trzeba było wcześniej, przed szkodą, myśleć i działać. Od dłuższego czasu można było przewidzieć,że szykuje się nam nieobliczalny kryzys.
A szczególnie mój śmiech budzi Tusk, bo się wreszcie, na własne zresztą zamówienie doczekał i doigrał.
Proces prób kanonizacji Świętego Spokoju w Polsce nigdy w Polsce nie zostanie zrealizowany z bardzo prostej i powszechnie znanej przyczyny. Połóżenie geopolityczne, geostrategiczne Polski jest takie a nie inne, i nic się nie zmieni, a próba konsekracji Świętego Spokoju nie tylko utrwaliłaby ten nieprzyjemny stan rzeczy, ale usunęłąby nawet możliwość deliberacji nad zmianą tego stanu rzeczy.
Dlatego należy zmienić optykę, odrzucić pokusę Świętego Spokoju i postawić na okazję jaką daje Twórczy Brak Spokoju.
Trzeba ten stan rzeczy zaakceptować i starać się wyciągnąć z niego jak najwięcej korzyści. Wymaga to odwrócenia trybu rozumowania i przyglądając się temu stanowi rzeczy zastanowić się jak go korzystnie wykorzystać. Można rozumując w ten sposób dojść do postawienia tezy, iż spokój zapewniłaby Polsce zmiana tego geopolitycznego stanu rzeczy, Warunki są dwa, żeby ten stan rzeczy uległ zmianie. Musi się zmienić pozycja Niemiec i pozycja Rosji.
I właśnie w tej chwili, na naszych oczach dokonuje się pożądana zmiana. Trzeba jej tylko lekko pomóc. Niemcy sami usilnie starają się swoją pozycję osłabić, Rosjanom w tym wydatnie pomagają Ukraińcy - chwała im za to.
Z naszej strony potrzeba uświadomienia, że taka okazja własnie po raz wtóry, o dziwo po raz wtóry od upadku komunizmu, się nadarza i trzeba ją, pod warunkiem sporej mobilizacji wewnętrznej, wykorzystać. Trzeba przestać się martwić inflacją i kłopotami gospodarczymi i, zgodnie z tym nowym trybem rozumowanmia, zacząć postrzegać obecne zagrożenia jako szanse.
Przy zachodzących nieprzewidywalnych zmianach trzeba zachować zimną krew i zauważyć, że zmiany dotkną wszystkich i ujawnią prawdziwy stan społeczno-polityczno-gospodarczy wszystkich krajów w Europie, w efekcie czego zmieni się hierarchia i zakres wpływów. W otwierające się nowe okienka możliwości trzeba błyskawicznie wskoczyć i wykorzystać rysujące się możliwości.
Tekst ten napisalem przed paroma miesiącami i czekałem żeby sprawdzić, jak potoczą ię wydarzenia. O tym jak się one potoczyły, niech się wypowie Jakub Maciejewski w tygodniku Sieci, piszący o zamykającym się okienku możliwości i straconych szansach:
https://wpolityce.pl/polityka/679202-wielka-stracona-szansa-mecz-fatum-polska-trzy-do-zera
Nigdy nie należy optować za świętym spokojem, bo to odsuwa problem, który, jak ból zębów, musi wrócić z jeszcze gorszym efektem. Niestety spora liczba Polaków dała się nabrać na tę iluzję i mają teraz to co mają. Świętego spokoju nie ma i nie będzie, nie będzie nie tylko normalnej, pisowskiej demokracji, nie będzie nawet tej kulawej demokracji liberalnej wychwalanej przez liberalne media, bo przepoczwarzyła się ona w jawny totalitaryzm. Nie ma co liczyć na racjonalnośc drugiej strony, bo dawno tam wyparowała pod wpływem wrednych emocji.
Teraz piłeczka jest po stronie obozu patriotycznego, który musi wykazać się trwała determinacją i dążyć do usunięcia z polskiej sceny politycznej zamordystów. Święty spokój trzeba odstawić do lamusa i robić to, o czym poniżej.
Dyżury obywatelskie to jest to.
To jest ten właściwy przejaw poczucia obywatelskiego, o jakim piszę i o jakim mówią Acemoglu i Robinson w swoich analizach procesów wolnościowych. Wolność może być zagwarantowana jedynie w przypadku równoległej aktywnośći państwa i aktywności obywatelskiej. U nas w Polsce jest to w powijakach. Za rządów PIS mieliśmy aktywność państwa przy bierności obywatelskiej. Teraz mamy zamach państwa antypisu na wolności obywatelskie, który z opóźnieniem pobudził aktywność obywateli, bo Polacy zajęli się konsumpcją owoców świeżo uzyskanego dobrobytu zapominając o wrogim otoczeniu.
Trzeba zamordystów totalitarnych jak najszybciej odsunąć od władzy, choć co do szybkości mogą być różne strategie, bo przecież trzeba mieć na względzie toczący się ciągle proces gotowania żaby na wolnym ogniu..
https://wpolityce.pl/media/677398-pierwszy-oddolny-ruch-sprzeciwu-wobec-bezprawia-wladzy


Komentarze
Pokaż komentarze (4)