Siedzę sobie wygodnie na kanapie i czytam tygodnik Sieci, czytam, kiedy chcę i ile chcę i nikt mi nie przerywa, chyba że wnuki. Żaden Ruski mi do chałupy nie wpadnie i nie wyrwie gazety z ręki. Musiałby tu wjechać na tankach, a to by go mogło drogo kosztować.
No a wczoraj z rana chciałem wejść na portal wpolityce, ale się nie dało. Spróbowałem wejść na niezależną.pl i po paru nieudanych próbach w końcu się udało, więc mogłem się zorientować, co się dzieje. A na wpolityce nadal wejść nie mogę.
I w ten sposób objawiła się wyższość realu nad wirtualem, Wyższość kawałka materii nad pikselami. Entuzjastyczni i bezrefleksyjni wielbiciele nadmiaru technologii mają powód do refleksji. Ruski nie musi wjeżdżać z tankami, Zakłóci portale zdalnie i sobie nie poczytacie. Pozorne korzyści mogą być kosztowne.
Na swoim blogu analizuję kwestie organizacji systemu i przestrzegam przed bezrefleksyjnym uleganiem mechanizmom systemowym liberalizmu/konsumpcjonizmu. Trzeba unikać stadnego myślenia i owczego pędu. A do cyfryzacji należy podchodzić ze sceptycyzmem.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)