zetjot zetjot
238
BLOG

Na czym polega wkręcanie Polaków ?

zetjot zetjot Społeczeństwo Obserwuj notkę 11

Na czym polega wkręcanie ludzi, w tym najbardziej spektakularne wkręcanie polityczne?

Nie da się tego wyjaśnić dokładnie bez podstaw teoretycznych. Bo nie chodzi tu o to, że jakiś Nowak wkręca Kowalskiego z wlasnej inicjatywy, tu chodzi o wkręcanie systemowe na wielką skalę przy pomocy określonych mechanizmów. Żeby te mechanizmy opisać musimy odwołać się do teorii.

Zacznijmy od wizualizacji problemu, żeby nikt nie miał wątpliwości, nawet pan  @Groszek.

Otóż zyjemy w przestrzeni fizycznej jak i społecznej. Każda z tych przestrzeni charakteryzuje się pewnymi parametrami.

Weźmy przestrzeń fizyczną. Nasze życie biologiczne wymaga pewnych stałych parametrów takich jak skład powietrza, ciśnienie atmosferyczne i ciążenie. Jeżeli chcemy zmienić parametry i wejść do przestrzeni fizycznej o innych parametrach, np. do przestrzeni kosmicznej, to musimy założyć skafander kosmiczny. Jeżeli hełm ulegnie w próżni kośmicznej uszkodzeniu, to ciało ulegnie eksplozji, a mózg się rozpryśnie.

W przestreni społecznej dzieje sie podobnie. Ludzki umysł jest wypełniony zbiorem komponentów treści i reguł przetwarzania,  treści napływających z zewnątrz, z przestrzeni społecznej,  który to zbiór programów zostaje zainstalowany na mózgowym hardwar'ze. Zgodnie z pewnymi parametrami społecznymi, które ten umysł utrzymują w kupie. Jeżeli te parametry stanowiące rusztowanie dla umysłu zostaną naruszone to umysł ulega rozpadowi w ten sam sposób jak mózg w próżni kosmicznej. Takie są prawa fizyki materialnej jak i społecznej.

Tak wygląda teoria w wersji nieco zwizualizowanej.

Teraz przejdźmy do realiów systemowych. Przestrzeń społeczna jest zorganizowana systemowo. System liberalny odrzuca kategorie prawdy, a za tym odrzuceniem, jak oczka w prujących się rajstopach psują się wszystkie pozostałe parametry przestrzeni społecznej i rozpada się rusztowanie trzymające umysł w kupie a zatem rozpada się i sam umysł.

Mamy z jednej strony dezintegrację, ale liberalizm w wersji gospodarczej czyli konsumpcjonizm wymaga integracji, wymaga ponownej reintegracji zeby mozliwa była działalność gospodarcza i umysł jest nakłaniany do pogoni za rzeczami, do wzmożonej konsumpcji, do pogoni za pieniędzmi, przy pomocy odpowiednich bodźców marketingowych, w tym szczególnie mocno nawiązujących do seksualności i zindywidualizowanej przyjemności. Bez tego system by się natychmiast rozsypał.

Ta ponowna próba reintegracji ma jednak charakter mocno ograniczony, bo dzieje się kosztem odrzucenia wolnej woli i kluczowej w systemie chrześcijańskim samokontroli. Ten mechanizm zostaje zdemontowany, a tym samym zostaje zdemontowana łączność między aspektem indywidualnym a zbiorowym. Następuje więc dalsza dezintegracja, której system konsumpcjonistyczny nie usunie, bo się do tej dezintegracji społecznej w głównej mierze, poprzez indywidualizację przechodzącą w partykularyzację, przyczynia.

Następuje więć rozpad społeczny, a w konsekwencji rozpad umysłu, ale jako że umysł jest niematerialny, więc ten rozpad nie jest bolesny bezpośrednio i z takimi umysłami operatorzy systemu  mogą sobie dowolnie poczynać i je wkręcać, co własnie możemy obserwować. Można pleść duby smalone, ale tylko do czasu, bo jak zniknie do końca kapitał społeczny, to kaput.

Ktoś ma jakieś wątpliwości ? Wydaje mi się, że przedstawiłem dość klarowny obraz procesu. Zwykle mówi się dużo o rozpadzie więzi społecznych czyli o anomii, ale nie pokazuje się konsekwencji tego procesu dla umysłu. Więc postanowiłem ten brak uzupełnić.

Jest problem z idiotami, co widzą świat w specyficzny sposób. Mianowicie, co zauważył Tuwim, widzą wszystko oddzielnie. Jest to efekt zwylgaryzowanej i sprymitywizowanej postaci tradycji myślenia sięgającej Grecji starożytnej, w której świat był podzielony na osobne obiekty. W kulturze myślenia chińskiego było wręcz odwrotnie - wszystko z wszystkim się łączyło, więc trudno było, z kolei, zacząć od czegoś.

Idioci widzą świat jako nagromadzenie, zbiór pojedyńczych i niepowiązanych obiektów, co szczególnie  odbija się fatalnie w myśleniu o świecie społecznym. Podstawą w takiej wizji mentalnej jest pojedyńcza jednostka. Z kolei chińskie sukcesy są opóźnionym efektem  tradycyjnej świadomości złożoności świata społecznego i, oczywiście, imitacją modelu zachodniego.

W życiu społecznym, uwarunkowanym ewolucyjnie, porządek jest odwrotny niż zdaje się wierzyć liberalizm. Ewolucja polegała  na rozwoju skutków życia w dużych grupach społecznych, w których charakter interakcji wymusza współpracę, redukując rywalizację i kształtując specyficzne relacje między osobami, a wysposażenie fizyczne i umysłowe osób jest efektem selekcji ewolucyjnej promującej wspólpracę.

Jest coś takiego jak przestrzeń  społeczna, analogicznie do przestrzeni fizycznej; i tu i tam występują określone relacje, które kształtują tryb życia i wymiany zaangażowanych w nie jednostek i ignorowanie ich świadczy o idiotyzmie.

Ewolucja wytycza zdecydowane ramy poza które jednostki nie mogą wykraczać, bo takie jednostki są przez tę ewolucję i decyzje grupowe eliminowane. Oczywiście są jednostki nadużywające tej powszechnej skłonności do wspólopracy i jeżdżące, jak pokazuje teoria gier, na gapę, ale też wypracowała ewolucja strategie eliminowania i redukowania takowych.

Zosia Samosia to jednak tylko postać z bajek i nie warto jej naśladować.

Oczywiście, warto pewne rzeczy robić samodzielnie, ale Sierpień 1980 roku pokazał jednoznacznie, że innych rzeczy nie da się zrobić jak Zosia Samosia. I właśnie nadszedł taki czas. Posłuchajce rozmowy Jastrzębowskiego z Ziemkiewiczem.

https://www.youtube.com/watch?v=jrSGyydp4Dg



zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo