Jedną z najbardziej modnych koncepcji analizy rozwoju państw jest koncepcja roli instytucji opracowana przez Darona Acemoglu i Jamesa Robinsona. Skorzystajmy z tej inspiracji i przyjrzyjmy się roli instytucji w tzw. III RP.
Upadek tzw. III RP rozpoczął się wraz z momentem jej założenia, po zawarciu porozumienia z komunistami, które zagwarantowało im bezkarność. W efekcie nie przeprowadzono dekomunizacji i lustracji w takich sektorach jak sądownictwo i szkolnictwo wszystkich szczebli. W ten sposób powstało ognisko zarazy, a sektor sądownictwa komunistycznego przekształcił się w niezależną od społeczeństwa "nadzwyczajną kastę". Formalnie, III RP miała być liberalną demokracją i państwem prawa.
Komuniści, którzy zachowali swoje uprzywilejowane pozycje, doszli ponownie do władzy, i tym sposobem zaczał formować się nieformalny układ postkomunistyczny, aspirujący do panowania nad Polską, który zmaksymalizował swoje wpływy za rządów Donalda Tuska, gdy sformułowano doktrynę Neumanna, przestępców objęto ochroną immunitetową i wdrożono programy "zamiast celi do Brukseli", a następnie "z celi do Brukseli". Zaraza sięgnęła szczytu władzy.
Gdy zrezygnowano z montażu demokratycznego sądownictwa, tylko kwestią czasu był demontaż kolejnych instytucji państwa. Korupcja i korozja dotkneła władzy wykonawczej, która nie działała w interesie narodowym, lecz na rzecz rozmaitych lobbies, a po wejściu do Unii Europejskiej na rzecz zagranicznych ośrodków, które w ten sposób zyskały dzwignię wpływów na Polskę.
Wejście Polski do UE zaowocowało pewnymi korzyściami gospodarczymi, jako że gospodarka posiada pewną autonomię, lecz miało fatalny wpływ na kwestie polityczne, bo blokowało suwerenny rozwój polskich instytucji państwowych. Trzeba też wziąć pod uwagę, że system konsumpcjonistyczny promował wartości dysfunkcjonalne w stosunku do państwa narodowego i wartości niezbędnych dla jego funkcjonowania.
Do rozkładu polskich instytucji państwowych przyczynił się też błąd w formowaniu sfery medialnej. Powstał monopol mediów postkomunistycznych, z których część została przejeta przez kapitał zagraniczny, co stanowiło kolejny krok w ograniczaniu polskiej suwerenności. System demokratyczny bez wiarygodnych źródeł informacji i istnieć nie może. Media zaś, będąc częścią systemu gospodarki liberalno-konsumpcjonistycznej promowały treści dysfunkcjonalne z punktu widzenia interesu narodowego.
W sferze duchowej, kulturowej system liberalno-postkomunistyczny wszedł w zwarcie z instytucją KK dążąć do podważenia jego cywilizacyjnej roli i rozpoczął kampanię jego dyskredytacji pod hasłem rzekomej walki z pedofilią.
Układ postkomunistyczny przeksztalcił się w system postkomunistyczny z liberalną fasadą, dążący do objęcia swoimi wpływami całości społeczeństwa, bo taka jest natura systemu, który marginalizuje elementy dysfunkcjonalne lub antagonistyczne wzgledem jego celów.
System dążył do domknięcia monopolistycznego i w konsekwencji nastąpiła próba przejęcia strategicznej dla infrastruktury informacyjnej telewizji publicznej, a skutek oporu i niemożliwości jej przejęcia uzurpatorzy podjęli decyzję o likwidacji. Teraz wyobraźmy sobie, jak może w takim systemie funkcjonować głowa państwa, która w momentach zagrożenia chciałaby na przykład, wystąpić z orędziem do narodu. Gdzie takie orędzie, np w wypadku agresji zewnętrznej, mialoby się pojawić?
W wal ce z rzeczywistością antypis zapowiadał walkę totalną z całym alfabetem, z CBA, z IPN, z TVP... Jak na razie sprawa TVP stanęła Koalicji 13 Grudna ością w gardle. Próba likwidacji pozostałych instytucji może się skończyć znacznie gorzej, bo zlikwidowani zostaną sami likwidatorzy. Likwidatorzy otworzyli puszkę Pandory i nie są w stanie zapanować nad konsekwencjami, bo na przyklad ogromnego rozpędu nabrała TV Republika, bijąca rekordy popularności i konkurentów. Stąd nagła wolta likwidatorów i zamiar przywrócenia TVPInfo jako reżimowej przeciwwagi dla TVRepublika.
Na koniec chciałbym przypomnieć o ostatecznym efekcie takiego procesu destrukcji społecznej. Jako że jednostka jest całkowicie zależna od systemu społecznego, to tego rodzaju niekontrolowany proces destrukcji prowadzi do rozpadu umysłu. Potwierdzają to zjawisko wyniki ostatnich wyborów, w których ponad połowa wyborców faktycznie zaaprobowała V rozbiór Polski. Kolejne pokolenia zaś staną przed wyzwaniem jak to odkręcić.
Warto zatrzymać się na chwilę nad kwestią rozpadu umysłu. Jednostka dotknięta systemową dekapitacją umysłu jest kompletnie bezradna. Najlepiej rozumieją to prości ludzie, którzy stwierdzają: "a co ja mogę?". Oczywiście, że sami nic nie mogą, muszą dzialać wspólnie, jak pokazała to Solidarność.Jeżeli jednostka chce realizować jakieś swoje osobiste zamiary, to musi najpierw zadbać o środowisko społeczne w jakim zyje, tak by było ono przyjazne dla niego, tak właśnie jak czyniła to Solidarność. Jednostka skonfronowana z mocarnym systemem ma nikłe szanse na sukces i tylko świadoma współpraca z innymi takie szanse przed nią otwiera.
Owszem zdarzają się momenty w historii, gdy jakaś wybitna jednostka, jak Napoleon, trafi na właściwy moment po wybrykach rewolucji i zainspiruje masę ludzi jakimś pozytywnym, atrakcyjnym programem. Na tym też polega sukces Kaczyńskiego, że potrafił zmobilizować dużą część narodu do wspólnego dzialania pozytywnego na rzecz Rzeczypospolitej. I tu widać wyraźnie klęskę Tuska, który nie ma dla Polski żadnego pozytywnego programu, lecz bazuje na generowaniu nienawiści wobec tych, którzy taki program mają i wpisuje się w szereg takich postaci jak Stalin czy Hitler z ich negatywnymi programami walki klasowej czy rasowej. Walka klasowa, walka rasowa, walka z patriotyzmem, antypisizm. Efekt ostateczny takiego procesu zmierza w kierunku wynarodowienia Polaków.
Podsumowując nieco abstrakcyjnie, tak wygląda przebieg procesu entropii. Entropia wymaga tylko braku działania. Negentropia wymaga ciągłej aktywności, naprawy i inwestowania w instytucje. Uczcie się ludzie od termitów.
Pomijam w tym krótkim przeglądzie, kwestie usytuowania Polski w systemie cywilizacyjnym Zachodu jako całości, bo chodziło mi o pokazanie destrukcji polskich instytucji państwowych.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)