Jacek Bartosiak pisze, że stratedzy rosyjscy mają dobrze rozpracowaną strategie działania na obszarze między Polską a Rosją, bo to jest obszar ich interesujący w pierwszym rzędzie. Tam zajmują się tą kwestią od setek lat. Budzisz, współpracyjący z Bartosiakiem, takżę niemal codziennie też ostrzega.
A ja się zastanawiam, co wie o kwestiach strategii w tym rejonie obecny minister obrony Kosiniak-Kamysz, albo jego szef. Jakie są kompetencje strategiczne tych ludzi ? Przecież oni nie posiadają żadnych kompetencji strategicznych nawet w przypadku rozwoju gospodarczego czy społecznego, a co dopiero mówić o strategii militarnej.
Ta formacja polityczna przypomina szalonego architekta, który zaczyna budowę domu poczynając od dymu z komina. A prawdę powiedziawszy to nawet koncepcja budowy domu w ich wykonaniu odpada, bo oni są w stanie myśleć wyłącznie o szałasie.
Jaka jest ich mentalność, jeśli oni jadą na kompleksach Polaków względem Rosji i Zachodu i te kompleksy utrwalają zamiast je obalać?
Nie obroni was formacja polityczna, która nie uznaje myślenia katagoriami interesu narodowego, a myśli jedynie o swoich małych interesikach grupowych czy prywatnych, co widać w automatycznym spadku dochodów z podatku VAT po dojściu ich do władzy, gdy w grudniu ten spadek doszedł do 36%.
Chaos wprowadzany przez rząd koalicji 13 grudnia w państwie stanowi najlepszą zachętę dla agresora, chyba że Putin wykaże się większą przenikliwością strategiczną i uzna, że bardziej mu się oplaca demontaż Polski łapami Tuska, niż ryzykowne uderzenie na Polskę. Ma przecież doświadczenie w relacjach z Tuskiem i może zasadnie uznać, że cudzymi rękami osiągnie pokojowo więcej niż środkami militarnymi.
Tym niemniej ryzyko istnieje, a kiedy wam bomby spadną na głowy, to oni zwieją do Brukseli.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)