Człowiek-demolka na czele rządu.
Ale proszę się nie dziwić, to nie koniec, to cecha systemowa, bo przecież w Sejmie mamy marszałka Hołownię, Drugą Osobę w państwie i człowieka-orkiestrę, posła Józefaciuka. Systemowo, od góry do dołu.
Światowa kompromitacja. I co na to lemingi i inne Julki, ktore się do takiego rozwoju wydarzeń przyczyniły ?
https://niezalezna.pl/polityka/to-co-jest-haniebne-panie-tusk-byly-doradca-margaret-thatcher-nie-zostawil-na-tusku-suchej-nitki/510885
Które określenie jest lepsze: "Demolition man and his team" czy "A walking disaster" ?
Proszę się zastanowić nad psychiką tego faceta. To nie jest polityk, a tym bardziej nie jest to mąż stanu, to jest gracz, taki od kopanej, podwórkowej piłki. Podaj, Jasiu, dawaj. Widzi tylko najbliższy ruch i ocenia czy go zrobić, komu podać, czy samemu podryblować i strzelić. Nic innego nie wchodzi w grę, tylko osobista korzyść.
Polityka nie jest dla niego sferą dobra wspólnego i projektów rozwojowych, bo nad projektami trzeba myśleć, projektować, rozważać, a potem trzeba wybierać w drodze szerokiej dyskusji i zbierać fundusze, czyli ponosił wydatki i pilnować wdrażania. Co go obchodzi dobrobyt przyszłych generacji ? Na nich miałbym wydawać kasę ?
Wydatki ? Przecież to koszmar dla takiego umysłu. Tu się nie da w nic pokopać. Tu się tylko traci, a nic nie zyskuje. Zysk w dalszej perspektywie dla umysłu nastawionego na bieżącą grę nie jest żadnym zyskiem, jest finansowym obciążeniem, które nie przyniesie natychmiastowej, krótkoterminowej korzyści. Tylko kłopoty.
Po cholerę te CPK! Wybudować, a potem Ruskie wystrzelą rakiety, zbombardują i po CPK. Pieniądze wyrzucone w błoto.
Za to likwidacja jest OK. Likwidacja to przecież oszczędność, to likwidacja tych koszmarnych wydatków. A im więcej zlikwidujemy, tym mniej klopotów będzie z "rządzeniem".A najlepszą metodą na oszczędność jest oprzecież likwidacja i outsourcing. Outsourcing jest najlepszym wyjściem, także w przypadku rządzenia. Ogłaszamy przetarg i wybieramy firmę, która robi to najlepiej. Wiadomo, że najlepiej rządzą ci z Berlina, oni to lubią, więc im oddajmy władzę. Proste i ekonomiczne.
A my będziemy znowu mieli czas, nareszcie, na ośmiorniczki. Nareszcie, po tylu latach postu.
Umysł jest, w myśl najnowszych tez z zakresu teorii ewolucji, w odróżnieniu od indywidualnego mózgu, produktem społecznym. Umysł Tuska jest systemowym produktem liberalizmu ożenionego z postkomunizmem i tak działa. Zgodnie z taką koncepcją, nie muszę być psychologiem i nie jest mi potrzebny dostęp do mózgu Donalda Tuska, żeby wiedzieć co się dzieje w jego umyśle. Wystarczy dobra znajomość pewnych trendów społecznych skonfrontowanych z publicznie demonstrowanymi zachowaniami danej osoby. No i jeszcze można dodać niezawodną mowę ciała.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)