Świat alternatywny stworzony przez liberałów dla idiotów wymaga odpowiedniej infrastruktury pojęciowej służącej do interpretacji jego istoty.
"Mowa nienawiści", "heteroseksualny", "orientacja seksualna", "mniejszość seksualna", "LGBT+" i kwestie pochodne związane z zaimkami osobowymi, feminatywy, "Aborcyjny Dream Team", "mental safety".
Takie spaczone umysły wymagają specyficznej obsługi. Wyobraźmy bowiem rozmowę z Mr Plaskoziemcewem o Ziemi. Jakakolwiek wzmianka o kulistości naszej planety mogłaby zakłócić mental safety delikwenta i zostać poczytana za "mowę nienawiści" wzbudzającą u odbiorcy dyskomfort psychiczny.
Ostatnio do oferty z semantycznymi idiotyzmami dołączył " język śląski", wbrew logicznym zasadom lingwistyki. Z kolei biurokracja unijna dostarczyła nam zagadkowego pojęcia " obowiązkowa solidarność". O ile sobie przypominam z lat 80tych to solidarność, a więc i przynależność do Solidarności nigdy obowiązkowa nie była.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)