Jeżeli popatrzymy na media to podstawowym problemem, która zaprząta umysły Polaków wydaje się być Zielony Ład. Ale to nie jest problem pierwotny, to efekt problemu zasadniczego jakim jest zgłupienie. A zgłupienie jest efektem utraty kryteriów, wywołane polityką liberalną.
Podstawowym problemem, który rodzi wiele problemów pochodnych, jest opowszechne zgłupienie. Gdy przeglądam swoje notki, większość z nich dotyczy właśnie zgłupienia. Jak to możliwe, że w epoce informacji i informatyki królujde zgłupienie ?
To jest kwestia dość prosta. Większość z nas wykazuje racjonalność w dość wąskim paśmie dzialań zawodowych, gdzie racjonalność jest niezbędna. Poza tym wąskim pasmem wymuszonej racjonalności króluje zgłupienie. Jednak nawet wiele zawodów bazuje własnie na braku racjonalności. Ja pominę tu wróżki, bio i psychoterapeutów, wystarczy wspomnieć o doradcach finansowych czy agentach wciskających ludziom rozmaitego rodzaju kit lub też pseudodziennikarzach bazujących na fejkach i pogłoskach albo ideologach [promującech gender.
W efekcie odrzucenia przez liberalizm kryterium prawdy oraz w związku z komercjalizacją mediów pojawia się w przestrzeni publicznej mnóstwo durnych haseł, bo kto im zabroni ?
Ostatnio pojawiła się wydumana kwestia "języka śląskiego", wygenerowana przez idiotów politycznych, a kontynuowana przez idiotów medialnych. Kwestię te jednoznacznie określa lingwistyka, która wymaga by aspirant do miana języka spełniał określone krytweria strukturalne, których dialekt czy gwara śląska nie spełnia. I koniec dyskusji. Jak ktoś sądzi inaxczej niech posłucha prof. Miodka.
Ale głupia gadanina trwa, bo na jednoznacznej prawdzie w systemie liberalnym się nie zarobi.
Chciałem też zwrócić uwagę na pewną pułapkę, w którą wpadają zwolennicy liberalizmu.
Jeżeli chodzi o stan ciała, to kwestia jest dość prosta: jeśli coś się dzieje nie tak, to ciało wysyła pewne bolesne sygnały, które uświadamiają człowiekowi że trzeba interweniować. W przypadku defektu umysłu mogło by się wydawać, iż takich sygnałów brak. Głupota nie boli. Ale okazuje się, że zakłócenia psyche dają kliniczny efekt somatyczny i to dość powszechny, czego dowodzą losy pokolenia zetek opisane przez Jonatana Haidta i Grega Lukianoffa w "Rozpieszczonym umyśle". W tym pokoleniu pojawiła się plaga depresji i dziwnych zachowań związanych z niską odpornością na kwestie kontrowersyjne, co doprowadziło do pojawienia się postulatów eliminacji debat na tematy kontrowersyjne i tworzenia na amerykańskich kampusach tzw. "stref bezpiecznych" dla sfustrowanych studentów.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)