Z teorii o naturze ludzkiej wynika oczywista teza o przewadze czynnika społecznego, zbiorowego nad indywidualnym. Oznacza to też, że system wymusza zachowania zgodne ze swoją naturą, ograniczając zachowania odmienne, oparte na realnych, indywidualnych przekonaniach. Dodajmy do tego postkomunistyczno-liberalny, a więc niedemokratyczny charakter systemu w Polsce a uzyskamy pełną wiedzę o motywacjach zachowań politycznych w Polsce.
Teoria jest teorią, więc ignoruje nawet jakieś spektakularne odchylenia od odnotowanej prawidłowości, które nie mają wpływu na istotę procesów społecznych. Polacy są społecznością zdestabilizowaną przez skutki wywołane drugą wojną światową, takie jak utrata wymordowanych elit, przemieszczenia powojenne, demoralizacja komunistyczna pogłębiona przez demoralizację postkomunistyczną w ostatnich dziesięcioleciach. Świadomość tych wszystkich skutków nie przekłada się na system wiedzy społeczno-politycznej i odpowiadające jej postawy, bo jest zakłócana przez działania liberalnych, postkomunistycznych grup interesu. Najlepiej widać to na przykladzie oczywistej jakby nie było kwestii reparacji wojennych. Stąd chaos społeczno-polityczny, który może potrwać przez następnych kilka dekad.
Za stan mentalności narodu odpowiada przede wszystkim elita. Tej, z przyczyn wyżej podanych nie posiadamy, mamy pseudoelitę, lumpenelitę implantowaną tu przez zaborców i obce siły, która stanowi dodatkowe obciążenie, jako że walczy o zablokowanie wolnej konkurencji w każdej dziedzinie.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)