System, każdy system, w tym systemy antropogeniczne, dobiera sobie takich ludzi, którzy posiadają cechy współpgrajace z charakterem systemu i najbardziej sprzyjają jego utrwaleniu.
W latach świetności system liberalny, choć obarczony strukturalnymi wadami, wydał takich ludzi jak Ronald Reagan czy Margaret Thatcher, którzy odegrali pozytywna rolę przyczyniając się do upadku komunizmu.
Lata te jednak przeszły do historii, bo wady systemowe (jednostronmość) sprawiły, że system zaczął się rozpadać i do głosu doszli ludzie spójni psychospołecznie z cechami rozpadowymi, negatywnymi. W USA widać to po Bidenie, w Polsce po Tusku.
Zgodnie z teorią przestrzeni społecznej , to ta przestrzeń decyduje o cechach jednostek i to się potwierdza w przypadku wspomnianych osób. Rozpad systemu pociąga za sobą rozpad umysłu.
Jakiś czas temu opublikowałem tekst z cytatami z artykułów najbardziej wnikliwych obserwatorów naszej sceny politycznej poświęconych Tuskowi i tu wszystko pasuje jeśli chodzi o zależności strukturalne. Tusk to przypadek wręcz psychiatryczny więc oczekiwanie, iż będzie w stanie zdziałać coś pozytywnego jest absolutnym złudzeniem. Nie jest w stanie uratować systemu, bo ten jest skażony wadą strukturalną, o czym ten facet nie ma zielonego pojęcia i jego działania prztyczyniają się do przyśpieszonego upadku systemu. A jego zwolennicy okazują się pożytecznymi głupcami.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)