Rosjan nie cenię i nie poświęcam temu upadłemu społeczeństwu większej uwagi, ale warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Otóż gdy społeczeństwo rosyjskie milczało spacyfikowane przez brutalny, zabójczy reżim, na pierwszy plan wysunęli się dysydenci tacy jak Sacharow, Sołżenicyn czy Bukowski, którzy potrafili w pojedynkę, rzucić z otwartą przyłbicą wyzwanie systemowi komunistycznemu. W pojedynkę.
I mamy tu w Polsce niesłychany kontrast - na pierwszy plan wysuwają się, odwrotnie, nikczemni ludzie w słuzbie reżimu, rozmaici celebryci, jak Kurdej-Szatan, Ochojska, Janda czy Stuhrowie. Nikt ich, jak to było w Sowietach, nie zmusza groźbą do wychwalania systemu, oni to czynią z własnej, parszywej woli.
Co się stało z charakterami Polaków, nie tylko celebrytów, ale także urzędników i funkcjonariuszy rozmaitych szczebli, że tak znikczemniały ?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)