Można napisać dowolny bzdurny tekst , byle by przestrzegać pewnych reguł manipulacji.
Jak wiadomo język składa się z wartwy dźwiękowej czy graficznej, warstwy gramatycznej i warstwy znaczeniowej czyli jest fonemika, syntaktyka i semantyka.Tak więć widać, że struktura językowa jest złożona.
Płaskoziemcy to ludzie, którzy wszystko widzą jednowymiarowo i nie dotrzegają wszystkich wymiarów rzeczywistości w tym wymiarów przestrzeni społecznej. Dają się więc łatwo wpuścić w maliny, bo błędy fonemiczne czy gramatyczne są łatwo dostrzegalne, ale już sfera semantyczna jest trudniejsza do interpretacji i można tu sobie pozwolić na rozmaite manipulacje związane choćby z lewacką nowomową i podmianką znaczeń. Mnożą się więc feminatywy, tolerancje, mniejszości seksualne, heteroseksualizmy, ilość płci, homofobie, transfobie itede, itepe. Podane w miarę poprawną polszczyzną usypiają ludzką uwagę i wprowadzają ludzi w błąd.
Dwaj amerykańscy naukowcy zabawili się parę lat temu wstecz w pranksterów, napisali jakiś absurdalny tekst naszpikowany modnymi rekwizytami z laboratorium lewackiej nowomowy i zaproponowali publikację w szeregu pism naukowych. Tekst doczekał się opublikowania w paru magazynach i entuzjastycznych recenzji. A gdy dowcipnisie ogłosili swój podstęp, zapanowała chwilowa konsternacja, lecz nie wpłynęło to znacząco na wzrost poziomu publikacji. Tak jest natura liberalizmu.
Pod wpływem liberalizmu rezygnującego z twardych kryteriów prawdy, każdy może wypisywać w s24, co mu ślina na język przyniesie.
Na początku mojego blogowania też mi się zdarzyło opublikować w s24 podobny tekst obśmiewający nowomowę i tu go ponownie publikuję.
--------------------------------------
Zniesmaczyła mnie irracjonalna z gruntu dyskusja Migalskiego i Leskiego na temat homoseksualizmu i zupełna odporność niektórych , jak Venissy, na argumenty o hormonalnym źródle tego zjawiska. Venisso obudź się i nie proponuj psychonalizy dla dziecka w okresie prenatalnym. Ponadto należałoby poczytać, nie tyle mnie, co specjalistów w wydanych przez nich książkach. Powtórzę, że jeśli potraktujemy homoseksualizm, zgodnie z badaniami nad rozwojem płciowości człowieka /okres ponad 16 lat rozwoju /, jako efekt zaburzeń hormonalnych, to takie dyskusje jak te opisane są bezprzedmiotowe a świadczą jedynie o chęci gonienia króliczka.
I ten denny poziom argumentów odwołujących się do nowomowy postanowiłem zobrazować przy pomocy identycznego języka.
---------
Chciałbym mianowicie wskazać na ogromny potencjał intelektualny drzemiący w pojęciu "orientacji". Znają je skauci z biegów na orientację, politolodzy analizujący orientacje polityczne i ideologiczne a nawet i "Zieloni" dokonują odkryć semantyczno-seksuologicznych wyodrębniając najrozmaitsze orientacje seksualne, co jest dowodem na postępującą integrację nauk szczegółowych. Perspektywy dalszych badań nad orientacjami są więc oszołamiające , co postaram się wykazać poniżej.
Wiadomo, że ludzkie doświadczenia formują się w wymiarze przestrzennym i porządkowane są przez dwa werktory przestrzenne, co pozwala nam mówić o dwóch orientacjach - horyzontalnej i wertykalnej - sterujących naszym zachowaniem.
W początkowej fazie życia dominuje orientacja horyzontalna, jednakże wraz z rozwojem jednostki na skutek kontaktów z rodzicami, w wyniku wystąpienia efektu kwantowego, następuje wzrost potencjału orientacji wertykalnej osiągając ok. pierwszego roku życia masę krytyczną umożliwiającą chodzenie.
Ludzką aktywność umożliwia dynamika wywołana bipolarną opozycją potencjałów obu orientacji generującą naprzemienną konwersję potencjałów, będącą siłą napędową tej dynamiki. Potencjał orientacji wertykalnej ulega dobowym wahaniom i przekształceniom związanym z ubytkiem fotonów wywołanym dobowym cyklem obrotowymn Ziemi, co sprawia, że zaczyna dominować orientacja horyzontalna objawiająca się sennością i prowadząca do spoczynku nocnego.
Alternatywna teoria sugeruje działanie dodatkowego mechanizmu, wskazując,że pod wpływem grawitacji "słupek" energii opada , co prowadzi do osłabienia aktywności i uczucia senności. Natomiast po przyjęciu pozycji horyzontalne, wg tej teorii, następuje grawitacyjne ugięcie linii sił pola energetycznego na całej długości prowadząc do zawirowań w aktywnośći potencjałów elektrycznych w mózgu objawiających się niezwykłością marzeń sennych. Połączenie obu teorii jest tylko kwestią czasu.
Wracając do teorii zasadniczej,w pewnych warunkach , niezależnie od pory dnia, może wystąpić interakcja utajonych potencjałów orientacji poziomych poszczególnych osób, wywołując efekt kwantowy, skutkujący przepełnieniem potencjałów, prowadzącym do wystąpienia tendencji horyzontalnej i zainicjowania kontaktów intymnych. Może nawet dojść do interferencji tychże potencjałów w przypadku osobników tej samej płci, prowadzących do zaburzeń i kontaktów intymnych, jako ze potencjały obu płci różnią się parametrami, podobnie jak w przypadku wzrostu czy wagi.
Z biegiem czasu potencjał wertykalny, narażony na wpływy grawitacji ulega osłabieniu , co prowadzi do rozregulowania mechanizmu , zakłócając bipolarną opozycję i regularność konwersji obu potencjałów i uniemożliwiając wystąpienie efektu kwantowego. W układzie narasta entropia prowadząca do wygaszenia dynamiki konwersji potencjałów obu orientacji i, w efekcie, zgonu.
---------
Nie mam nic przeciwko płaskoziemcom, o ile nie wychylają nosa poza własny ogródek. Niech płaskoziemiec ustawia sobie szafę w swoim domu jak chce. Ale gdy płaskoziemca zabiera się za konstruowanie mostu, po którym będą się przemieszczać inni, to już inna historia, bo tu trzeba uwzględnić geofizykę.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)