Jeżeli popatrzymy na ruch cywilizacji, to trasę tej cywilizacji możemy podzielić na dwa odcinki: odcinek jaki przemierzyliśmy i odcinek, który jest przed nami. Odcinek, który przebyliśmy może nam pozwolić na odkrycie zasad wedle jakich przebiega historia cywilizacji i procesów jakie się na cywilizację składają, natomiast jeśli chodzi o dalszą trajektorię, jaka jest przed nami, to możemy formułować pewne hipotezy na bazie dotychczasowego przebiegu procesów, lecz przy świadomości, że przyszłość tego rozwoju jest tylko częściowo przewidywalna.
W dotychczasowym ruchu machina cywilizacji, można rzec, przebiegała po określonej trajektorii aż do tej pory, ale dzisiaj trajektoria się kończy i w jakim kierunku będzie postępować dalszy ciąg, tego dokładnie nie możemy przewidzieć. Część możemy przewidzieć, części przewidzieć się nie da.
Jeżeli popatrzymy na rozwój tzw. demokracji liberalnej, to teraz wyraźnie widać jej wady konstrukcyjne związane z dysharmonijnym podejściem do kwestii przestrzeni społecznej. Dysharmonia polega na oparciu systemu na jednej tylko relacji wolności, z pominieciem relacji pozostałych i nic dziwnego, że machina wypada co jakiś czas z toru.
Oczywiste staje się, że machina po wertepach nie pojedzie. Naiwni lewicowi ideolodzy, którzy sądzili 70-80 lat temu, że uda się im "marsz przez instytucje" sądzli, że nie ma żadnego determinizmu lub też wydawało się im, że znaleźli kamień filozoficzny, który stanowi podstawę ich postępowgo działania, teraz mogą się przekonać naocznie, że ich wysiłki poniosły fiasko.
Instytucje są bowiem rodzajem pamięci zbiorowej i konstruowane są w oparciu o tradycję kulturową i ich cechą zasadniczą jest funkcjonalność. Instytucja notuje korzyści i wady rozmaitych rozwiązań w toku historii i utrwala korzyści, przestrzegając przed szkodami, a kryterium jest interes danej zbiorowości. Nie da się stworzyć instytucji opartej wyłącznie na ideologicznych wyobrażeniach, trzeba by była ona oparta na skumulowanej tradycji i zdolna do modyfikacji w nowych okolicznościach. Ale musi pozostać funkcjonalna.
Widać więc, że historia wyznacza pewne tory, ale należy pamiętać, że z biegiem czasu kumulacja pewnych zjawisk modyfikuje rzeczywistości i wymaga wzięcia pod uwagę nowych zjawisk, bo "lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach".
Tematem instytucji zajmowali się najnowsi nobliści - Daron Acemoglu i James Robinson i swoje wnioski przedstawili w książce "Dlaczego narody przegrywają".
W Polsce mamy własnie kapitalny przyklad zamachu na instytucje czyli jest to klasyczny zamach stanu.Trzeba przy okazji zaznaczyć, że instytucje zbudowane przez dominujące siły postkomunistyczne jak i cała tzw. III RP zresztą, były wadliwe z uwagi na wady liberalizmu jak i postkomunizmu, co się w całej rozciąglości właśnie okazało. Żeby było zabawnie to zamachu dokonują ludzie, którzy tę wadliwą III RP zmontowali.
Oni nawet nie popsuli tego zegarka, oni ten zegarek błędnie zmontowali, wciąż przy nim majstrowali po r. 1989 i są za to w całości odpowiedzialni, więc powierzenie im zadania naprawy było totalnym absurdem. Ta banda nie ma pojęcia o budowie machiny cywilizacji, ani o jej funkcjonowaniu i nie ma też pojęcia jak powinny wyglądać tory i kierunek w jakim ma jechać.
Tak więc liberalny parowóz dziejów wykoleił się, a Tusk i jego kamaryla kombinują - wyciągnęli drezynę i usiłują nią manewrować. Wszyscy na tej drezynie się nie zmieszczą.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)