Jeżeli gołębiowi zabierzemy gołębicę i wstawimy do klatki turkawkę, to zacznie się zalecać do turkawki. Jeżeli wyjmiemy turkawkę i zastąpimy ją synogarlicą, to zacznie zaloty do synogarlicy. W końcu, gdy usuniemy synogarlicę i zastąpimy ją zmiętą kartką papieru, obiektem zalotów będzie papier.
To jest tzw. zjawisko adaptacji. W języku potocznym o podobnych procesach w przypadku ludzi mówimy jako o gotowaniu żaby.
Polacy zostali poddani działaniu takiego mechanizmu na różnych piętrach rzeczywistości.
Weźmy najświeższy przykład - po dwudziestu latach eurotresury protesty polskich rolników ograniczyły się do postojów na poboczach drugorzędnych tras, a do Warszawy Trzaskowski im wjechać nie pozwolił. Tak wygląda żaba po gotowaniu.
Na poziomie obyczajowym - od seksualizacji do hiperseksualizacji przestrzeni publicznej, głównie poprzez modę i propagandę stylów życia.
Na poziomie kulturowym - podmianom języka np. pojęcia tolerancji, pojęcia wolności, pojęcia europejskości zamiast polskości, a nawet pojęcia płci już wcześniej naruszonego przez hiperseksualizację.
Na poziomie politycznym - fałszowaniu pojęcia demokracji poprzez takie ruchy jak KOD, czarne parasolki, 8*, ekscesy antypisu, ukoronowane zamachem stanu Tuska z błogosławieństwem Brukseli i Berlina.
Nastąpiła w efekcie wielopoziomowa adaptacja znacznej części społeczeństwa do ruiny demokracji i pojęcia polskości. Zjawisko niezwykle niebezpieczne. Jednocześnie nastąpiło przyśpieszenie pewnych procesów społeczno-politycznych powodujące chaos poznawczy, ale jednocześnie przyczyniające się do obalenia utrwalonych stereotypów. Deglobalizacja, wojny celne, Wenezuela, asertywność Trumpa jednoznacznie pokazują zmiany zachodzące w otaczającej nas rzeczywistości. Te zaś zmiany dowodzą błędów dotychczasowej ideologii jak i praktyki.
O tym zjawisku mówi Bosak:
https://www.youtube.com/watch?v=n2zKJKFEOxU


Komentarze
Pokaż komentarze