Dziwicie się ?
O czym mieliby postkomuniści - koalicja - rozmawiać z Prezydentem ? Musieliby rozmawiać o konkretach, konkretnych problemach gospodarczo - politycznych. A oni mają problemy Polaków w dupie. Oni nie są od rozwiązywania problemów, bo sami są problemem, a zainstalowani zostali w celu likwidacji polskości.
Odpada interpretacja, że to są nieudacznicy, którzy się starają, ale brak kompetencji, więc im nie wychodzi. Nic bardziej błędnego - tu brak kompetencji jest zaletą, bo przecież celem jest nicnierobienie pozwalające zniszczyć polskość i jej fundamenty gospodarcze, ideowe, polityczne. Relokacja imigrantów, zielone łady i bzdury klimatyczne, umowa Mercosur zabójcza dla suwerenności żywnościowej.
Polskę trzeba zlikwidować, więc nie ma potrzeby zamartwiać się o brak porodówek. Ten brak okazuje się być jak najbardziej celowy.
Warto podkreślić tę kwestię kompetencji negatywnych - otóż od r. 1939 aż po dziś dzień, trwa selekcja pod kątek tychże właśnie negatywnych kompetencji - 86 lat szlifowania negatywnych kompetencji i, w efekcie, jest z czego wybierać.
Więc proszę sobie wyobrazić tortury mentalne jakim poddawane były by w trakcie takich spotkań umysły platfusów usiłujących wyjaśnić Prezydentowi wyższość nicnierobienia nad realizacją polskiego interesu narodowego.
Oni mają was w dupie, bo brak im poczucia więzi narodowej. A ponieważ Prezydent reprezentuje was, których oni mają tam, gdzie mają, więc i Jego traktują podobnie. Maski opadły.



Komentarze
Pokaż komentarze