Najważniejsze w poczuciu świadomości jest świadomość czasu i miejsca akcji. Wszyscy znamy ten moment zawieszenia, gdy obudzimy się z poobiedniej drzemki i przez chwilę nie wiemy co się dzieje, aż wreszcie wszystkie komponenty świadomości ulegną ponownej reintegracji.
Wygląda na to że przez ostatnie kilkadziesiąt lat świat Zachodu znajdował się w śpiączce, z której wyrwał go Trump. Boleśnie przekonało się o tym owo hiszpańskie aktywiszcze, które, wyciągnięte ze swojej bańki, z przerażeniem wrzeszczy, że otaczają je faszyści i rasiści.
Proszę się przyjrzeć występowi tej lewaczki - to wygląda na czyste opętanie.
https://www.youtube.com/watch?v=hbvogstnq2g&list=PL-pfVXx0PQqdvCl-jyD71J3fDZ371kelw&index=1
Sierakowski w taką histerię nie popada, ale poglądy ma podobne. To nagranie należy zachować jako lekcję poglądową na lekcje cywilizacji w liceum i przez dłuższy okres czasu utrzymywać na czołówkach wszystkich serwisów internetowych.
Ludzie o zaburzonej osobowości mają kłopot z otaczającą ich normalnością, która uwiera. Umysł takiej osoby cierpi na dysfunkcję i dysonans poznawczy. Jakoś te uwieranie musi taki ktoś sobie wytłumaczyć, a skoro odrzuca oczywistą swoją wadę umysłową, to rzeczywistość zaludnia mu się urojeniami - faszystami i rasistami. Trudno się takich faszystów i rasistów, którzy nie istnieją, pozbyć, więc do stworzenia większego obrazu nienormalności, do której przywykli, potrzebni są imigranci. I ci imigranci dalej tę nienormalność, bez której lewacy żyć nie mogą, rozwiną i pogłębią.
I tacy ludzie chcą rządzić Europą.
Liberalizm jest takim naiwnym systemem, w którym zanikło to poczucie miejsca i akcji. Liberałom się wydało, że pojawili się na pustyni, a ich przeznaczeniem jest jej zagospodarowanie. No i się zaczęło. Podobnie zresztą jak komuniści i wszyscy inni kombinatorzy od emancypacji gatunku ludzkiego liberałowie zapomnieli o korzeniach i uwarunkowaniach.
Ten pierwszy błąd wygenerował kolejny - żeby zignorować korzenie, trzeba było pozbyć się kryterium prawdy i od tej pory hulaj dusza piekła nie ma.
Błąd kolejny wiązał się z porzuceniem refleksji cywilizacyjnej, która wymagałaby przyjęcia fundamentalnego założenia, że gatunek ludzki ewoluuje i funkcjonuje w przestrzeni społecznej, która nakłada na ludzkie interakcje określone twarde wymogi co do relacji poznawczych, emocjonalnych i wolicjonalnych. W efekcie liberalizm trapiła coraz bardziej dotkliwa pustka intelektualna.
Błąd kolejny wiązał się z przywłaszczeniem chrześcijańskiego indywidualizmu i wypatroszeniem go z istotnych cech, w związku z czym system zaczął dryfować w kierunku państwowego zamordyzmu (patrz prawodawstwo związane z mową nienawiści).
Z poziomu błędów cywilizacyjnych możemy się teraz przenieść na szczebel bardziej szczegółowy - poziom systemowy czy polityczny. Polityka przyjmuje charakter coraz bardziej patologiczny, co widać dokładnie w tzw. polityce tożsamości - ludzie (za przyczyną konsumpcjonizmu) zamykają się w bańkach, a funkcję regulatora relacji między nimi przejmuje opresyjny aparat państwowy i mamy Orwella - pojawia się Ministerstwo Prawdy ze swoją propagandą.
Aparat państwowy realizujący interes oligarchii demoliberalnej urywa się z demokratycznej uwięzi i demokracja okazuje się fikcją. Trzeba będzie znowu wyrywać liberałom z paszczy zawłaszczone przez nich obszary wolności.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)