Afera Epsteina świadczy jednoznacznie o zepsuciu środowisk liberalnych. Ta sama choroba toczy środowiska liberalne w Polsce - akty pedofilii nie są obce platformersom. Co chwila jakiś platfus jest nakrywany. Wszystkie takie odrażające zachowania mają związek z seksualnością i tu wart wskazać na uroczystość Wysokich Obcasów w środowisku Wyborczej, które uhonorowało aborcjonistkę Gizellę Jagielską tytułem bohaterki roku.
https://www.youtube.com/watch?v=809Cb_ywb5k&list=PL-pfVXx0PQqdvCl-jyD71J3fDZ371kelw&index=3
https://wpolityce.pl/polityka/755839-superbohaterka-gizela-nasza-krolowa-smierci
Jakże zaskakujący, choć absolutnie logiczny efekt ewolucji tego środowiska. Dr Mengele bohaterem Gazety Wyborczej, Agory. Czy Michnik mógłby to sobie wyobrazić w r. 1991 ? Morderca, dr Mengele w spódnicy, potwór jakby prosto z III Rzeszy.
Parę jeszcze lat temu aborcję uznawano tam za zło konieczne. Teraz nastąpiła radykalizacja patologii i uznanie, że aborcja jest OK, jest czymś dobrym. Te patologie są istotą tego środowiska. Proszę sobie przypomnieć wyczyny aktywisty homoseksualnego, Barta Staszewskiego, który wyprodukował tabliczki w napisem "strefa wolna od LGBT", osobiście je wywiesił, sfotografował, opublikował jako rzekomy fakt i doniósł za granicę. Takie odrażające, zaburzone charaktery i dewiacje rozpowszechniał liberalizm.
Maski albo pospadały, albo zostały zrzucone, bo jednak uwierały, bo trzeba było się liczyć z otoczeniem. Teraz nie ma czasu na udawanie. Liberalizm się pruje i z jego wnętrza wylewają się obrzydliwe, śmierdzące miazmaty będące produktem rozpadu.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)