Znacie państwo powiedzenie:
,,Raz mnie oszukasz, wstyd dla ciebie, dwa razy mnie oszukasz, wstyd dla mnie." ?
Wygląda na to, że znaczna część Polaków go nie zna, czego dowodzą ich zachowania polityczne, a proszę pamiętać, że polityką zajmują się także szympansy. I ze wstydem mają Polacy kłopoty, czego dowodzą rozliczne, systemowe wręcz skandale w Platformie.
Sprawa ma, wbrew pozorom stwarzanym przez idiotów, znaczenie kluczowe. Po co to wszystkie przysięgi, ślubowania i związane z nimi uroczyste procedury ? Gdyby nie miały sensu, to by ich nie stworzono. Celem podstawowym jest wskazanie na odpowiedzialność.
Mamy w związku z tym banalne, retoryczne pytanie: czy osoby, które dały liczne dowody nieodpowiedzialności np. obiecując to i owo, a następnie nie dotrzymując obietnic, lub osoby przyłapane na kłamstwach można uznać za odpowiedzialne ?
W żadnym wypadku i obecność takiej procedury ma to nam uświadomić.
Czy niektórzy politycy dają rękojmię merytorycznego sprawowania urzędu ?
Mamy problem ustrojowy - ludzie nominowani na różne stanowiska czy funkcje muszą złożyć przysięgę. A taka przysięga, np jeżeli chodzi o osoby nominowane na stanowiska ministerialne, które mają obowiązek złożenia przysięgi na ręce prezydenta, wyraźnie koliduje z dokonaniami czy zachowaniami tych osób. Gdybym był na miejscu prezydenta Dudy nie miałbym najmniejszych wątpliwości, że pan Żurek czy pani Kotula na stanowiska państwowe nie nadają się.
Ponadto warto sobie przypomnieć, że profesorowie Zybertowicz i Cenckiewicz wyraźnie wskazali w opublikowanym przed wyborami w r. 2023 raporcie, dlaczego Tusk nie powinien pełnić funkcji publicznych. No i co ? Idioci to zignorowali. Ale nie zignorowali Tuskowego nielegalnego wezwania do bojkotu referednum na temat imigracji.
Wiadomo więc, przed złożeniem przysięgi, że niektórzy nominaci nie spełniają wymogów. Równie dobrze wiadomo, że niektórzy urzędnicy dowiedli jednoznacznie w trakcie pełnienia urzędu, iż naruszyli przysięgę i powinni być usunieciu z urzędu. To chyba oczywistość. A dlaczego brak wszechobejmującej procedury usuwania z urzędu inicjowanej przez obywateli ?
W ten sposób mamy grupę ludzi, którzy po dwakroć zasłużyli na usunięcie z urzędu - przed podjęciem urzędowej funkcji jak i w trakcie jej pełnienia. To tak samo jak z nieważnością małżeństwa, jest nieważne od samegto początku.
Sprawa ma jednak dwa wymiary, a nie jeden tylko. Pozwolę więc sobie powtórzyć powiedzenie, które powinno obowiązywać wyborców, a nie tylko ich faworytów.
,,Raz mnie oszukasz, wstyd dla ciebie, dwa razy mnie oszukasz, wstyd dla mnie."
I ten cytat dedykuję wszystkim frajerom, zwolennikom antypisu.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)