Nie da się nic zrobić, dopóki ludzie nie pójdą po rozum do głowy i nie zaczną wtłaczać do tych głupich łbów, poczynając od dziecka, kluczowych zasad cywilizacyjnych stanowiących fundament bytowania: prawda, miłość, wolność. Bez tego zycie społeczne będzie, tak jak portal taki jak s24, zaśmiecane idiotyzmami serowowanymi przez głąbów takich jak @dsrpt.
Fundamenty tkwią nie gdzieś tam, w obłokach, lecz w codziennym funkcjonowaniu organizmu. Podstawą bytowania jest ciało, jest umysł, a mają one bardzo konkretną strukturę, będącą bardzo konkretną odpowiedzią na konkretne wymogi warunków fizycznych i warunków społecznych bytowania.
Istnieje grawitacja i ciało musi spełniać konkretne wymogi ją uwzględniające. Dlatego pierwszą rzeczą, o ktorą pyta lekarz pacjenta jest waga? wzrost ?. Idiotą jest ktoś, kto podaje grawitację w wątpliwość. Do tego, nasze ciało jest symetryczne, dwuboczne i jest to mechanizm, który umożliwia nawet prymitywnym organizmom inteligentne sterowanie, podejmowanie decyzji i nawigowanie w środowisku: w lewo ? w prawo? do przodu ?.
Z umysłem jest podobnie. Umysł, jego komponenty były kształtowane przez ewolucyjny wymóg współpracy i kształt ten był zdecydowanie determinowany przez warunki, bo musiał spełniać wymogi
1.poznawcze,
2.emocjonalno-uczuciowe,
3. wolicjonalne
w zakresie relacji społecznych z partnerami zaagngażowanymi we współpracę. Partnerów których liczbę wskazuje tzw. liczba Dunbara (150), trzeba było dobrze poznać, trzeba z nimi nawiązać bliskie relacje i trzeba zadbać o własną pozycję i wizerunek w grupie. Gigantyczna ilość informacji do przetwarzania.
A z czasem liczebność społeczności zaczęła szybko rosnąć i to ewolucyjne dziedzictwo okazało się niewystarczające, co zaowocowało problemami o skali społecznej i niezbędne okazały się nowe dodatkowe mechanizmy.
Każdy umysł bazuje na odpowiednim wyposażeniu genetycznym gwarantującym spełnianie tych wymogów, a ponadto w trakcie socjalizacji dziecka w grupie, zestaw wymagań jest na bieżąco aktualizowany w tym samym kierunku. Funkcjonowanie jednostki oraz wspólnoty, w której ona żyje, wymaga bezwzględnego respektowania tych wymogów.
Polityczne próby ucieczki od tego modelu demonstrowane przez desperatów postkomunistyczno-liberalnych w Polsce i na świecie gwarantują jedno - katastrofę, co zogniskowało się, jak w soczewce, w przypadku paru ostatnich skandali.
Rzeczą oczywistą od paru lat było, że zbliza się szybko upadek systemu liberalnego, który coraz bardziej oddalał się od reguł demokracji. Czy liberalne elity popadły aż w takie szaleństwo by mniemać, że reguły historii ich nie dotyczą ? Nie zdawały sobie sprawy, że dawno minęła epoka klas panujących, które sobie mogą pomiatać pospólstwem ? Zamiast racjonalnej, demokratycznej polityki wybrały konfrontację, której wygrać nie mogą, bo nawet jakby wygrały, to tym bardziej żałosny byłby ich koniec.
A problemy w Polsce z opcją postkomunistyczną, która zbyt krótko rządzi by się móc nachapać do syta są zdublowane zależnością postkomuny od mecenasów zewnętrznych.
Fundamenty cywilizacji muszą znaleźć swoje miejsce w konstytucji i codziennym prawodawstwie. To pociąga za sobą eliminację kłamstwa z przestrzeni społecznej. Na pierwszy ogień musiałoby pójść kłamstwo zinstytucjonalizowane w postaci reklamy i marketingu.
A proponowane przeze mnie wbijanie w łeb politycznych i kulturowych realiów zacząłbym od ostatniego znakomitego filmu Tomasza Gduli
https://www.youtube.com/watch?v=VRMtIS1djbg
Film naprawdę godny uwagi.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)