Do postawienie tego pytania skłoniła mnie niezgoda na stanowisko zaprezentowane przez jednego z komentatorów, która sprowokowała mnie do wyrażenia opinii, iż nie myśli samodzielnie, a to z kolei zwróciło moją uwagę na pewne paradoksy związane z ludzkim myśleniem.
Celem tej notki jest więc zdecydowane zakwestionowanie tezy o samodzielności myślenia, ale nie w celu jej obalenia, lecz w celu doprecyzowania tego, co ona właściwie znaczy.
Nadmierna pewność siebie, zarozumialstwo i pycha podbudowane ignorancją i obrzydliwym cwaniactwem, które objawiają bezkrytyczni zwolennicy tej tezy, może wieść na manowce i wielu wiedzie. Przecież ostatnie 8 lat polskiej polityki, którą trudno określić jako politykę, dowodzi wyraźnie, iż wiara w ludzką samodzielność myślenia jest przesadna. Byliśmy świadkami nie samodzielnego myślenia, lecz prostego naśladownictwa i powtarzania cudzych opinii na gigantyczną skalę.
Powszechne przekonanie o samodzielnośći myślenia może wywodzić się stąd, że ludzie mylą myślenie z innymi przejawami świadomości, takimi jak postrzeganie, przeżywanie wrażeń czy wyrażanie emocji i uczuć., czyli, generalnie, z tym, że się im jakieś myśli snują po głowie.
Jeżeli Państwo zastanowią się nad problemem samodzielnośći w myśleniu, to będziemy mogli przejść do dalszego ciągu w kolejnej notce.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)