Profanom może się wydawać, że konstytucja wyraźnie mówi, jednoznacznie rozstrzyga, co prezydent może uczynić w kwestii prawa łaski. Ale są talmudyczni interpretatorzy od wielopiętrowej wiwisekcji przepisów, homeopaci posiadający umiejętność roztrząsania kropelek znaczenia w roztworze postkomunistycznej nowomowy. I oni wiedzą lepiej. Najlepiej. I po-wiedzą, że Kwaśniewski był magistrem.
Myślałeś obywatelu, że konstytucja jest dla Ciebie ?
O nie, co to to nie, nie można przecież podejść do konstytucji bez stosownych ablucji, bez namaszczenia, bez posiadania wiedzy tajemnej, którą dysponuje jedynie wtajemniczona garstka kapłanów z najwyższej kasty, takich jak ci z SN, czytaj: z układu postkomunistycznego. Nie psu kiełbasa, nie kotu kiszka, nie dla fryzjera panna Franciszka, obywatelu. Nie ty jesteś suwerenem.
Czy jakiś pisowiec, prezydenta nie wyłączając, może mieć dostęp do wiedzy tajemnej, postkomunistycznej wiedzy tajemnej ?
Wykluczone. Z definicji przecież mieć nie może. Konstytucja z r. 1997 to nie jest rzecz dla profanów, to święta księga sprządzona przez proroków okrągłego stołu, przeznaczona nie do użytku przez świętokradców z Prawa i Sprawiedliwości, lecz do okazywania ludowi przez najwyższych szamanów z okazji uroczystych okazji, obnoszona w procesji między TVN, Sądem Najwyższym a Parlamentem Europejskim.
A co robią ci wredni pisowcy ?
Czepiają się pani Kopacz, czepiają się polityków Platformy o te trumny i pochówki. I znowu dowodzą, że, jak to profani, konstytucji pojąć nie umieją. Przecież nic w konstytucji nie ma o pogrzebach i nie ma powodu by się kogokolwiek o cokolwiek czepiać.
Na zakończenie pozwólmy sobie na drobną refleksję naukową.
Prawom entropii, prawom rozkładu nic, z pewnymi wyjątkami, nie jest w stanie się oprzeć. Więc ze złośliwą satysfakcją obserwuję jak potwierdzają się wszystkie moje tu głoszone tezy. Okazuje się mianowicie, że i Sąd Najwyższy prawom entropii oprzeć się nie może i je posłusznie wciela. Bezmiar niesprawiedliwości, bezmiar bezprawia nie mógł pozostawić kwestii ułaskawienia ingerencji profanów. Wyrok bezprawia na stróżu prawa, Mariuszu Kamińskim, musiał konsekwentnie znależć swój ciąg dalszy w SN. Nie będzie bowiem jakiś Mariusz Kamiński czy inny Andrzej Duda mieszał się w wewnętrzne sprawy najwyższej kasty. Co to to nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)