Robin Hood rabował bogatych i dawał biednym. Na pierwszy rzut oka facet był pierwszym socjalistą. Ale, no właśnie, są trzy „ale”:
- Rabował feudałów, a więc ludzi, którzy bądź co bądź zniewalali chłopa
- Rabował pachołków Jana bez ziemi, czyli władzę nielegalną
- Rabował narażając własne życie, spał w lesie, nie znając wygód
A teraz porównajcie go z całą rzeszą (analogie z III Rzeszą częściowo uprawnione) sejmowych Robin Hoodów w nowiutkich garniturach, czarnych limuzynach, pięknych willach. Czyżby teoria dewolucji rodzaju ludzkiego była prawdą?
* * *
Z zupełnie innej beczki. Idę dzisiaj przez piękny rynek mojego miasta, ciesząc się możliwością egzystowania we względnym spokoju i dobrobycie, kiedy mijają mnie trzy dziewczyny w wieku na oko piętnaście, szesnaście lat. Dość ładne nawet, więc już miałem zagadać gdy usłyszałem następujący dialog:
- Ty już bym skręciła kasę ale co za pech!
- Co się niby stało?
- No jestem z babcią przy bankomacie, pomagam jej no i wybrałam sobie sto pięćdziesiąt więcej a ta zauważyła. No jakoś się wyłgałam ale kasa przepadła.
- Ta to ma odloty! Ja nigdy nie zakoszę więcej niż dziesięć, a ona od razu sto pięćdziesiąt!
Żeby nie było wątpliwości – ta co chciała zrobinhudzić własną babcię była najmłodsza i wyglądała niewinnie jak Dziewica Orleańska.
Powyższą obserwację dedykuję wszystkim, którzy wierzą w pokolenie JP2.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)