Przypominam, że chodzi tu o to, jak w ramach wojny z terroryzmem CIA powierza zagranicznym podwykonawcom torturowanie podejrzanych. Bo jak wiadomo, w USA tortury są zakazane. Czyli mowa jest o tym, czym od miesięcy zajmuje się z ramienia Rady Europy szwajcarski senator Dick Marty. I przypominam też na marginesie, że takie coś jak przyjmowanie nielegalnych lotów CIA i ichnich więźniów nigdy w Polsce nie miało miejsca, bo my przecież takich brzydkich rzeczy nie robimy. A jeśli już miało miejsce, to niech wstrętny Szwajcar benladenofil się nie czepia, bo przecież chodzi o obronę pięknych wartości naszej zachodniej cywilizacji.
W filmie „Rendition” mowa jest o Egipcie. Problem wywożenia poza USA ludzi podejrzanych o związki z terrorystami, by byli torturowani w krajach w mniejszym stopniu przywiązanych do praw człowieka, jest naświetlony bez upraszczania. Film jest oskarżeniem tych metod, ale oskarżeniem po wysłuchaniu argumentów strony przeciwnej.
Z jednej strony mowa jest o tym, że torturując więźniów można ocalić życie przyszłych ofiar zamachów. Z drugiej strony, takie metody produkują nowych terrorystów, którzy będą mieli jeszcze większą ochotę na popełnianie zamachów. Trzeba więc będzie znowu zwalczać ich metodami niezupełnie czystymi.
Da capo al fine.
I kto wie, może właśnie o to chodzi?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)