Niestety ale Orban przyjął fatalną startegię sięgani do głębokich kieszeni.
W pierwszej fazie reform mających na celu konsolidację finansów wprowadził sporo obciążeń dla firm (podatki dla banków, detalistów) a obniżył podatki dochodowe od osób fizycznych.
Po roku (gdy okazało się, że to nie działa) podjął działania, które powinny być zrobione od razu (podwyżka VAT, ograniczenia we wcześniejszych emeryturach).
Teraz jednak Węgry są już w korkociągu i wyprostowanie finansów będzie bardzo trudne. Zwłaszcza że dewaluacja forinta., która mogłaby rozpędzić gospodarkę dobije osoby fizyczne (kredyty walutowe) a w konsekwencji banki.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)