15 obserwujących
81 notek
108k odsłon
1209 odsłon

Echa Pucka - czyli jak PiS dalej nie radzi sobie na Pomorzu

Wykop Skomentuj39


Bo z tego wynika, że albo partyjni działacze PiS kłamali w żywe oczy twierdząc, że wśród lżących prezydenta nie było nikogo miejscowego. Albo, że partyjni propagandziści dalej tkwią w swojej zaśplepionej antypomorskiej fobii tak mocno, że gotowi są oskarżać miejscowych o wszystko co najgorsze nie tylko wbrew faktom, ale nawet własnemu politycznemu interesowi. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że wbrew twierdzeniom miejscowych działaczy PiS, to krzyczeli w Pucku jednak i obywatele tego miasta oraz jego okolic, między innymi dość widoczna grupa rybaków, których trudno posądzić, że przypłynęli z Warszawy....


Zaś na koniec, jak mowa o tajemnicach poliszynela, to najlepiej by było dla Andrzeja Dudy, jakby sprawy Pucka raczej za dokładnie nie badać. Bo w tej wymianie oświadczeń, opinii i oskarżeń pojawiać się zaczęły sprawy nie do końca przysparzające mu wyborczych punktów. Pierwszą był głos szefa IPN, który z oburzeniem poinformował, że burmistrz Pucka, wbrew wcześniejszym ustaleniom, nie pozwoliła mu zabrać głosu przy odsłanianiu tablicy poświęconej Antoniemu Miotkowi, którą IPN ufundował.  W odpowiedzi burmistrz Pucka z widoczną złośliwością odesłała pretensje do Kancelarii Prezydenta, bo to ona bardzo szczegółowo ustalała i ostatecznie zatwierdzała cały program dnia. Czy jest bez winy wątpię, ale papiery na umycie rąk pokazała mocne.


Kolejny cios objawił się przy okazji wspomnianego oświadczenia prezesa Wyrowińskiego, który wyrażając ubolewanie atakiem na prezydenta, zwrócił uwagę na sprawę, która tego dnia zbulwersowała wielu zaproszonych do Pucka delegacji i pocztów sztandarowych. Otóż pomimo tych szczegółowych, wielotygodniowych ustaleń z wspomnianą Kancelarią oraz pisemnych ponoć porozumień z Służbą Ochrony Państwa, ta ostatnia w Pucku pokazała się z jak najgorszej strony wprowadzając olbrzymi chaos. Całkowicie bowiem nie panowała, kto gdzie może wejść i stanąć. Nie wpuszczono bowiem na uroczystą mszę (a co za tym idzie dalszą cześć uroczystości) znacznej części miejscowych delegacji i sztandarów, a problemy z wejściem miał nawet wspomniany prezes (który przecież w programie zabierał głos tuż przed prezydentem!). Wielu uczestników tych zdarzeń wręcz z niedowierzaniem przyjęło fakt, że oto w super widowiskowe miejsce w porcie SOP wpuścił jakieś lotne bojówki z Warszawy, a nie pozwolił wejść przewidywanym wcześniej gościom z ustalonej listy! O tym, że komentowano to wręcz jako ustawkę nie muszę chyba mówić. Ci bardziej przychylni zaś ręce łamali nad nieudolnością służb. Co istotne nikt z Kancelarii Prezydenta nie poczuł się do tego by choćby zaprzeczyć, tak zarzutami w sprawie IPN, jak i mocnymi głosami zniesmaczenia ze strony gości, których nie dopuszczono na przewidywanej dla  nich strefy. Że takie milczenie jest gorsze niż błąd, to chyba nie muszę nikomu tłumaczyć.

I tak się właśnie popisowo marnotrawi dary losu. Trudno się nie powstrzymać od opinii, że mamy na Pomorzu jednak pecha braku obrotnych i czujących polityczne wiatry decydentów w PiSie. Bezrefleksyjne i emocjonalne pójście na przysłowiowy żywioł w tak kapitalnej dla toczącej się kampanii sprawie woła o pomstę do nieba. I niech nikogo nie zwiedzie fakt, że Kidawa-Błońska i jej ludzie też na Pucku popłynęli. Na prezydenta kandyduje bowiem więcej niż dwie osoby i nie bez kozery w tłumie Kaszubów przy okazji uroczystości słyszeć można były dyskusje o tym a na ile ten Hołownia do katolicki kandydat...


Jakby tego było mało, to przy okazji debaty o budżecie posłowie PO nie powstrzymali się przed tradycyjną wrzutką, czyli poprawką by rząd rzucił ekstra pieniądze ma most w Tczewie. Którą obóz rządowy tradycyjnie odrzucił (a kontekst po idiotycznych działaniach wojewódzkiego konserwatora i jego ministerialnych promotorów jest dla władzy dziś bardzo niekorzystny). Jednak tym razem miast wyjaśnień, że nie ma co się  martwić, bo pieniądze będą z innych źródeł, to miejscowy poseł Smoliński woli zbierać podpisy pod ogłoszeniem powiatu tczewskiego strefą wolną od ideologii LBGT. To rzecz jasna jest pierwszorzędną sprawą dla powiatowych szkół średnich, które po zeszłorocznej akcji z mostem i idących za nią wydatków starostwa, stoją przed realnym zagrożeniem, że zabraknie im pod koniec roku pieniędzy. Troska o to by zamiast tym, martwić się bardziej o propagandę nigdy tu nie widzianych ideologów genderu i spółki, na pewno przysporzy obozowi rządzącemu wielkie poparcie...



Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka