Aglarion Aglarion
171
BLOG

Delirium "Swigrygajłowa": Szept gubionych paznokci.

Aglarion Aglarion Kultura Obserwuj notkę 0

Język pada pod leżem mojej przestrzeni. Milcząco. Ocieka z szeptu czule gubionych paznokci. Wspominam, jak od zawsze pełzały niepostrzeżenie, w cieniu moich Oczu. Tuż za plecami. Wspominam najstaranniej, dla porządku narracji, która przedśmiertnie utrzymuje kontury w szarym dogmatyzmie słońca, równomiernie jęcząc:Ecce homo!

Gdzie też gubią się moje paznokcie? Słyszę ich szept, wyglądam w Ciemność. Powoli dorzyna resztki mojego człowieka wyźródlająca się ze Źrenic mizodemia, którą Ten, który Ci, którzy są w ciemnych kątach nazywają „ropiejącym głosem Słońca”. Duchy są, że tak powiem, cząstkami, strzępami innych światów, niejakowstępem do nich. Człowiek zdrowy nie może ich dojrzeć, bo człowiek zdrowy jest najbardziej przyziemnym człowiekiem, a zatem powinien żyć wyłącznie życiem doczesnym. Ale kiedy zachoruje, gdy w jego organizmie zostaje naruszony normalny porządek doczesny, wtedy zaczyna się ujawniać możliwość istnienia innego świata. W miarę postępu choroby styczność z tym innym światem wzrasta, tak że w chwili śmierci człowiek po prostu przechodzi sobie od razu do tamtego świata" – czytałem się w tym wszystkim Nocami, kapiąc po czarnych ścianach coraz spokojniej, w milczeniu. Ja nigdy nie zasnę.

Poranek, pora na korektę stylu. Poranek był, jest nierzeczywisty. Każdy dzień czyni mnie bardziej zrozumiałym dla pasących się w cieniu słońca ludzi; jest bardziej odległy, senny. Dysponuje wyrazistym chronosem prowadzącym do lingwistycznego rozleniwienia. Dławiąc się w słonecznym spojrzeniu wyszarpałem z lewego oka mój najstarszy, zaśliniony paznokieć; tkwił tam przez wzgląd na wielki, tłusty letni dzień. Przesycony jego obfitością, zawoalowany dusznym posmakiem wszystkiego mięsa, na przekór całej tej intensywności zacząłem umierać. W Nocy, w Ciemności, poszedłem dalej niż najodważniejsze sny ludzkie.

„Nie próbuj sobie tego tłumaczyć, urealniać. Przyjmij to, jest Noc. Ktoś jest obok Ciebie. U gruntu Tobie podobny. Nie jest człowiekiem, nie znajduje swego wyrazu wśród dotyku słońca. Nie zaprzeczaj jego obecności; przecząc komuś obdarzasz go uwagą, negacja czyjegoś istnienia jest zarazem jego afirmacją. Nie musisz z nim rozmawiać, obdarzać go uwagą. Po prostu jest” - mówiłem jednej z moich bachantek, z niedalekiego już skraju czasu najpośledniejszej z gwiazd. Siedziała otulana czarnymi kątami pokoju, Ciemność ociekała cicho jej policzkami w zamarzające usta. Noc wyrywała ją z czułych objęć pięciu ramion świętego proroka Euklidesa.... Lecz to nie Twoja opowieść wykrwawiła się w wyrysie tego paznokcia, Młoda bachantko. Ty wciąż sypiasz. To była moja Noc.

Po dzień przesytu uciekałem, łaknąc utulenia w sprośnym dotyku słońca. Zawsze. Odkąd począłem się pętać wśród szarych, ostrych przestrzeni, przyjmując bezsilnie hańbę człowieczeństwa – wzywano mnie z cienia innych Gwiazd. I one, najpiękniejsze, żywią się mięsem... jak każdy, kto darzy nadmierną miłością. W Nocy otwarłem Oczy, płonąc boskim chłodem. Wypatrywałem Źrenice w ciemne kąty pokoju, wołałem; ich dłonie spływały po moich plecach, a ja schodziłem coraz niżej od słońca. Poza imię naszej przestrzeni.

Niebo kapało bezimiennym fioletem. Stałem wysoko w ponad wszelkie ulice. Przez czarne okna pełzło zło (slicht, jak rzekł niegdyś Fryderyk), brud, ochłapy nędznego mięsa. Bez twarzy. Oddaliłem się, przechodząc przez kontur obrazu. Chwytało się moich stóp, jęcząc mego dotyku, ja zaś wdeptywałem tkankę w jego usta, zamarznięty w melodyjnym szepcie fioletu. I wiedziałem, że na „zawsze” będzie pełzać pod moimi paznokciami, ale ja już umieram, umieram! Oddaliłem się w cięcie wielkiej bramy, w skraj wielkiej Ciemności. Przerażenie. Otworzyłem Oczy, szczęśliwy z wielkiego przerażenia. Od wtedy, od teraz umieram odważniej, wybiegam dalej.

 

Niewiele mnie zostało. Jak, gdzie dalej gubią się moje paznokcie, rozognione czułym szeptem? Mówią, wspominają. Powiedzą.

 

Ja nigdy nie zasnę.     

 

_______________________________________________________________________

 

Więcej moich tekstów znajdziecie na Facebooku:

https://www.facebook.com/Aglarion

na Twitterze - aforyzmy: 

https://twitter.com/LithiumFeanor

 

Aglarion
O mnie Aglarion

Znudzony filozof. Nie mylić z urzędnikiem z dyplomem filozoficznym.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura