22 obserwujących
1241 notek
908k odsłon
  115   4

"Rzeka i zagranica"

W czasach gdy liderem PO był Grzegorz Schetyna taktykę polityczną swej partii zawarł w dwóch słowach "ulica i zagranica". W wielkim skrócie pisząc, należało nakręcać ludzi do wychodzenia na ulice, a samemu z latać zagranicę i tam nakręcać polityków do ataków na rząd w Polsce. Obecny lider PO postanowił zmodyfikować taktykę PO, obecna strategia polityczna to "rzeka i zagranica".

W czasach gdy liderem PO był Grzegorz Schetyna taktykę polityczną swej partii zawarł w dwóch słowach "ulica i zagranica". W wielkim skrócie pisząc, należało nakręcać ludzi do wychodzenia na ulice, a samemu z latać zagranicę  i tam nakręcać polityków do ataków na rząd w Polsce. 

Obecny lider PO postanowił zmodyfikować taktykę PO, obecna strategia polityczna to "rzeka i zagranica". Mechanizm jest podobny do tego z czasów Schetyny. Nakręcić ludzi sytuacją w rzece, a potem nakręcić zagraniczne instytucje ekologiczne i unijne. Dokładnie taki scenariusz realizuje PO w sprawie martwych ryb na Odrze. Pierwszym aktem była wypowiedź marszałek woj. lubuskiego Elżbiety Polak o tym, że przyczyną śmierci ryb i zatrucia rzeki jest rtęć. A powiedział jej to minister rolnictwa, klimatu i środowiska Kraju Związkowego Brandenburgia Axel Vogel.  Na podstawie tej jednej wypowiedzi ruszyła machina propagandy, na jej czele niezawodny Donald Tusk. Wiadomo, jak Niemiec tak powiedział, to Donald musi potwierdzić. A jak Donald to i zaprzyjaźnione media. Klasyka. Minęło kilkanaście godzin i okazało sie że rtęć nie była żadnym powodem. 

Moim zdaniem z całej afery za parę dni zostanie tyle- przyducha, niski poziom wody, podniesiona temperatura. Choć podniecenie z jakim wymawiali słowo rtęć daje do myślenia. Jestem pewny, że w przypadku gdyby rzeczywistym powodem śmierci ryb była rtęć wpuszczona do rzeki przez jakiegoś przedsiębiorcę i to byłby tak zwany game changer zmieniający preferencje wyborcze, dający wiatr w sondaże PO. Ten przedsiębiorca zostałby bohaterem opozycyjnych środowisk. Obrońcą demokracji, dostał by przydomek "wujek demokracji" i sąd by go uniewinnił, a nawet wypłacił odszkodowanie za straty moralne, stres. Dołączyłby do uciśnionych tuzów demokratycznej opozycji tych wszystkich babć kasi, Najsztubów, Sterczewskich, Lempartów Gawłowskich, Grodzkich, Kraśków, Kurdej-Szatanów. A ekolodzy nie widzieliby w rtęci nic, tak jak nie widzieli nic w spuszczaniu ścieków do Wisły przez władze Warszawy.

Zaślepienie i nienawiść opozycji powoduje, że każde potknięcie  rządzących, tak jak spóźniona reakcja na martwe ryby w Odrze opozycja musi przykryć kłamstwami w stylu rtęci i uniżonym stosunkiem do Niemców....staje się on już obrzydliwy..  

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale