Zygmunt Jan Prusiński
POWRÓCĘ - WĘDRÓWKI SZLAKIEM POEZJI
Lat kilka ucichłem jak komar w locie
nie interesują mnie kłótnie sąsiadów.
Z poezją żyję bezzwłocznie zapraszam
tych co moje wiersze cenią - to dobry
krzyk unoszę miłość do Margot...
Zaśpiewany nad strumieniami ciągle
samotność mnie karze jak wiatr liście
więc zbieram te liście jako dekoracje
by parapety układać według wzoru.
Jestem wędrowny moje życie to smak
czekolady rozczepiam rośliny - nawet
pokrzywy szlachetne są mi potrzebne
a kwiaty pachną dzikie dla księżyca
subtelność w sztuce ma wybór stały.
20.02.2026 - Ustka
Piątek 11:00


Komentarze
Pokaż komentarze