Zygmunt Jan Prusiński
ŁZY POŻĄDANE, KIEDY PODKOWĘ ZNAJDZIESZ, A MNIE W ŚNIE PRZYTULISZ...
Małgorzacie Woźniak – Zdrojewskiej
Świt ci oczy budzi. Obok na ścianie
zawieszone wczorajsze myśli.
Wiesz nawet Małgorzato, gdzie wiersz
niedokończony zawiesiłaś. Na puentę czeka.
Może pomyślałaś o mnie intymnie…
Byłbym szczęśliwy z tobą znaleźć
podkowę na mało uczęszczanej drodze.
Przechodzę koło twoich snów. Cicho,
Czasem podejdę, ucałuję szelestem ust.
Drgasz wtedy tak jakby mucha usiadła.
Lubię na ciebie patrzeć w nagim śnie.
Jesteś taka ujmująca – zostałbym w tobie
i sto lat gdybym mógł być taki wojowniczy.
– Kocham poetkę jak drzewo kocha ziemię.
31.05.2010 – Ustka
Poniedziałek 19:38



Komentarze
Pokaż komentarze