Zygmunt Jan Prusiński
NIEZAPISANI A JEDNAK POŻYTECZNI
Motto: …wiem gdzie są polany jakby skryte
tam tylko malować miłosne pejzaże ciche.
Obcuję ze sztuką – tylko to mi pozostało
nie dziw się że innym jestem niżby chciałaś żebym był.
Powielam akustyczne dźwięki
zewsząd otaczam się przyjaciółmi – duchami
już nie powrócą by usiąść do stołu
powspominać młodość muzyczną
tyle lat graliśmy ze sobą – czuło się tę wolność
zostałem ostatni nie wiem po co
ale staram się z ziemią rozmawiać
spożywać te uroki w moich wierszach.
Czytam w dalszym ciągu wiersze
Federica Garcia Lorci – rozumiem
jego lirykę jak pacierz nocny wgłębiony
w skałach znaczących światłem –
„Noc czterech księżyców
i jednego drzewa w mroku.
Oto na ostrzu igły
moja miłość obraca się wokół!”
Potajemnie dotykam kochania
jesteś taka piękna nie wstydź się
o tej porze ptaki nie śpią a wodorosty
nucą przy brzegu jezior i stawów –
rozbieraj mnie dziewczyno
do ostatnich chwil moc moja wybiega
oświetlaj wobec natury która się krzyżuje
znakomitym smakiem odbioru…
5.03.2020 – Ustka
Czwartek 14:47
Wiersz z książki „Zaułki światła”



Komentarze
Pokaż komentarze