autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
30
BLOG

Las w śnieżnym zaroście, ty i biała sowa.

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


LAS W ŚNIEŻNYM ZAROŚCIE, TY I BIAŁA SOWA


Joannie Maziarz


Nie przeszkadzam ci rozmowy z sową.
Akurat jestem zajęty wierszem.
(Rzeki milczą).
Ukrywam zachęty w krótkim zdaniu. -
Brakuje mi jedynie twego ciepła.

Wiersz musi być soczysty. Nawet zimą
opiewa w nim dźwięk miłości.
Przesuwam myśl z jednej strony na drugą,
spijam fragmenty twej urody.
Brunetka w milczących pantofelkach.

Odgadnij Joanno nie od Aniołów,
dlaczego uparłem się pisać o tobie?
Sęki drzew sosnowych - waleczne kikuty.
Czerń na białej szacie i mój wodospad
gdzieś wierszem wciąż płynący.

- Rozmawiaj z sową. Ja skończę dopisać
o twoich pośladkach wobec
spóźnionego sonetu na parkiecie śniegu. -
Będziemy tańczyć. Będziemy tańczyć
przytuleni głębiej niż korzenie drzew.


29.05.2010 - Ustka
Sobota 17:37

Wiersz z książki "Kamienne światło"


autor ZJP
https://m.salon24.pl/b65a8a0e83ec50655286e539b8707a21,750,0,0,0.jpg


Karol Zieliński



Panie Zygmuncie, Pan w niektórych wierszach np. do Joanny Maziarz mnie autentycznie wzrusza. Myślę, że już osiągnął (dawno) stopień doskonałego pisania osobistej liryki, która przemawia do serca nieskażonego kłamstwem kulturowym.

Osiągnął Pan maksimum szczerego wyrazu w minimum (niepotrzebnych) słów. W najbanalniejszym zdaniu potrafi Pan wypowiedzieć sedno, prawdę o którą w tym momencie poetyckiego dziania się - chodzi. Bo Pańskie wiersze są pełne dynamizmu i życia. Pańskiego życia i przedmiotu Pańskich uczuć. I to nie jest ubrane w kulturowo-literackie przenośnie i fidrygałki...

Znamy wiersze pełne podniosłego symbolicznego wieloznacznego nastroju, w których nie możemy się doszukać sensu po wielu czytaniach, a tymczasem u Pana w prostym gramatycznym zdaniu (wierszu - vide Lechr-Spławiński) "Prawda" na wierchu leży". Na koniec - jako wielbiciel i fanatyk pisanego (na piasku i jedwabiu) słowa chciałbym przekazać Panu przesłanie - Rób tak dalej!

24.06.2019

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura