autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
36
BLOG

Jesteśmy granitowymi aniołami

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

"Muzyczne Biodra Andaluzji" to kolejna, po "Madryckich Ścieżkach Poezji",
część mojego poetyckiego dialogu z Zygmuntem Janem Prusińskim.

To jest rozmowa wierszami, które narodziły się i żyją razem.
To oddech poetyckiej rozmowy między kobietą a mężczyzną.

Zygmunt Jan Prusiński


JESTEŚMY GRANITOWYMI ANIOŁAMI


Motto: zawsze chciałam być starsza
teraz jestem - Mar Canela

Otoczona niebieską farbą nieba
zaiste urok twych słów
wprowadza nastrój -
tak jakbyś gasiła ostatnią lampę w oknie
by noc przybliżyć do piersi.

Stoję trochę dalej
za trzecim wierszem jak za drzewem
wtulasz zapach powietrza -
orliki poszły spać na granitowej skale
sypie gwiazdami na twe włosy.

Widzę że jestem ci potrzebny
noc jest tak długa jak myśl poety
by wmawiać sobie
jak na rysunku domalowałem
twoje piersi...

I było mi dobrze na tym wietrze
gdzieś biegłaś i wracałaś
nieosiągalna tu i teraz -
samoistnie burzyło się wnętrze
a burzy wcale nie było.


Mar Canela

Motto: by wmawiać sobie
jak na rysunku domalowałem
twoje piersi... - Zygmunt Jan Prusiński

rysuj mnie tylko ołówkiem
i w myślach jedynie
badaj kształt
grafitowej sukienki
przezroczystej jak wiatr

nikomu nie mów
jaka jestem
ptaki i tak wiedzą
nocują nie raz w gnieździe
twojej wyobraźni

ja przyjdę tylko na chwilę
aby dorysować
drobne zmarszczki wokół oczu
i zetrzeć
ślady twoich rąk

______________________________


Zygmunt Jan Prusiński


W BŁĘKICIE JESTEŚMY...

Motto: Kobieta nie jest ciałem -
jest kolorami i wyobraźnią.
- Katarzyna Gołąbek

Księżniczko Andaluzji,
skup się na moich śladach,
dokąd wędrują?
Szeleści szyba tęsknoty,
coś tam opowiada,
a kaktusy w Maladze manifestują.
Skojarz mnie że siedzimy
w Cafe Viento,
rozczochrani poezją -
nawet kąt w ścianie chce przemawiać.
Wszyscy chcą rozmawiać
o Miłości której nie ma,
wybrzusza się czas wklęsły,
tylko pogoda jest na ustach.
A tu pada więc nie przyjeżdżaj,
uchronisz swe włosy blond.
Czy wiesz że je dotykam we śnie?


Mar Canela


Motto: Siedzimy w Café Viento
wybrzusza się czas wklęsły
a tu pada
więc nie przyjeżdżaj...
- Zygmunt Jan Prusiński

Andaluzja też moknie
nie szukam schronienia
idę pod wiatr
z twarzą ku niebu
na ustach czuję krople
gorzkie, słone, słodkie

ten sam wiatr
poprzewracał stoliki
w Café Viento
potłukł butelki z Sangríą
a teraz bezlitośnie
zaciera twoje ślady

czas wybrzuszył się i pękł
zamarły cztery kąty
jęknęły struny
zbladło flamenco
już późna pora i późna jesień
a miłość na deszczu moknie

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura