Zygmunt Jan Prusiński
POBIEŻNE MYŚLI W GUMIAKACH I Z WIDŁAMI
Chciałbym mieć wojsko, broniące stan książek
prawdziwych, które nie kuszą kłamstwem.
Przymocowałbym każdemu skrzydła, podobne
do Pegaza, żywotne i mocne, by więzy narodowe
szkliły odwagą i pracowitością mrówek w lesie.
Ta wiedza posiadania jest mikroskopijna -
to niczym "Pantofelek", kropla rosy, część mgły
z rana wobec pazurów drapieżnika...
Umiem tylko pisać i marzyć o potędze kraju
w każdej polskiej chacie, we wartościach
lustrzanej czystości zawieszoną jak jasny obraz.
Bez tych zaszytych wrogów z cieniowaną
maskotką, z gwałtownymi metaforami jak ta
wyrwa w ziemi obrysowana wyobraźnią pijaka.
Moi wrogowie z długimi brodami noszą czarne
kapelusze, czarne palta, czarne buty, czarne
myśli złowrogie od dwu tysięcy lat z kalendarza.
Nie jestem łakomy na wiedzę, ale ciasno moim
białym gołębiom, moim białym kwiatom, moim
białym drzewom, moim białym kobietom. -
Tylko oczy się szklą na drodze, a w oddali orzeł,
taki samotny romantyk szuka słońca na niebie.
6 września 2006 - Ustka



Komentarze
Pokaż komentarze