List do Andrzeja Gwiazdy.
Drogi Andrzeju, z tego miejsca dziękuję Ci za ten materiał. Oby jednak Polska i Naród wygrał na końcu swej Historycznej Drogi. Dość Prostytucji politycznej i dość wodzenia polskiego Narodu, który wobec czasu idzie z mgłą bez sukcesu.
Z artykułu, który napisałeś wynika, jak pogmatwana jest współczesna Historia, dlatego rozumiem teraz wypowiedź Jana Olszewskiego, że: „Jedynie 20 procent ludności zamieszkującej RP posiada narodową świadomość”.
Pytasz się Andrzeju, „kiedy padnie mit Wałęsy”? Dopóty, dopóki tych krawaciarzy i krętaczy nie wypędzimy za ostatni horyzont. Każdy człowiek myślał, że wyjdziemy z tego gówna, a tu proszę, nawet tow. komunista Rakowski miał o Wałęsie konkretną opinię, „cwany żulik” i, jest żulikiem na niskim poziomie.
Opisałeś wspaniałego człowieka, jakim był w swej młodości robotnik – elektryk Wiktor Ciszek z Poznania. Dlatego i dla Ciebie i dla prawdziwego bohatera Polaka, poświęcę teraz wiersz.
Z wyrazami szacunku
Zygmunt Jan Prusiński
22.11.2008 r.
WOBEC CZASU IDZIEMY W MGLĘ BEZ SUKCESU
Wiktorowi Ciszkowi
- Sączymy szczęście przez dziurę w desce,
na lot jaskółki spoglądamy przed deszczem.
Pytamy się jezior, rzek, ogrodów i sadów,
drogi z nowinami w koszyku do lasu.
Pytamy się nocy i latarni na ulicy,
kobiety wyschniętej z portfelem pustym.
Pytamy się wciąż beznamiętnie i po cichu,
ile można żyć z milczącymi kamieniami?
- Sączymy szczęście w dziurawym kaloszu,
bez wiary powrotów, że Polska to kraj nasz!
22.11.2008 – Ustka
Zygmunt Jan Prusiński



Komentarze
Pokaż komentarze (1)