Zygmunt Jan Prusiński
ZACZNIJ ZE MNĄ ROZMAWIAĆ
Najlepiej to o miłości
poukładaj jak książki na półce
przybliż się tak blisko
bym mógł usłyszeć twój oddech
pobędziemy dłużej
tylko żeby księżyc nie był zazdrosny
sama wybierzesz czas
kobieto kwiatów i wśród nich
przekaż pocałunek.
1.06.2020 – Ustka
Poniedziałek 11:43
Wiersz z książki „Anioł doliny”
Zygmunt Jan Prusiński
OSTOJA W OBJĘCIACH ISKRY
Mogę cię objąć i z przodu
i z tyłu – a ty w ruchach
tańczących drgaj jak listek
niech czuję ciepło szkliste
tak mało potrzeba odrysować
dwa kształty wtulone więc
korzystaj z uroku wszak
ruch dźwiękami obrasta
jak nieprzytomny ornament
rozleje się barwnie by trwać
na pocieszenie świtu…
2.06.2020 – Ustka
Wtorek 7:03
Wiersz z książki “Anioł doliny”
Zygmunt Jan Prusiński
MOJE SŁOWA LECZĄ
Piszę tę książkę o miłości
zapraszam do niej by kochać
intymne światy –
porusz świt opuszkami
porusz świt ustami
nie skąp mi dojrzeć ud twoich
i bioder – skupiam się na sztuce
umiem to czynić jak w malarstwie
dobieram farby uczuć
zamierzam rozszerzać loty w dolinie
byś była szczęśliwa w szczycie impulsu
tak bardzo nagiej i otwartej
zagarnąć nie tylko szept motyla
ale całą twoją przestrzeń…
3.06.2020 – Ustka
Środa 5:19
Wiersz z książki “Anioł doliny”
Zygmunt Jan Prusiński
CHCĘ USŁYSZEĆ TWOJE MYŚLI
Na to czekam w bezwzględnej czułości
jestem po stronie żeby zyskać
w miejscu wybranym
ozdobienie względem czynnej
potrzeby że coś mamy wspólnego
do przekazania o każdej porze
zatem ubierz sukienkę zwiewną
zwołaj przyjemności
nie tylko na łąkach ale i tam
gdzie wiatrak możny stoi
ale i młyn na uboczu
kręci się statecznie jak starzec
lubię te historyczne obiekty
z których w większości korzystają malarze
tak jak ja korzystam z ciebie
malując myśli skryte w pąsowych różach.
3.06.2020 – Ustka
Środa 18:31
Wiersz z książki “Anioł doliny”
Zygmunt Jan Prusiński
TRZY RÓŻE
Przed wyjazdem nazajutrz
w nocy zerwałem trzy róże
nie pytałem się właściciela
czy można – sąsiad ma
wiele kwiatów na posesji.
Byłaś w koszuli nocnej
tradycyjnie naga a ciało
pachniało po kąpieli –
cóż za zapach dla poety
położyłem róże na brzuchu.
Nie zasnęłaś – zbyt kąśliwe
zauroczenie a podniecenie
wzrastało z każdą minutą
jakby zewsząd cykały świetliki
a nocne stróże puszczyki
podglądały przez otwarte okno –
zabiegi artystyczne kochanka.
A nazajutrz wzięłaś te róże
by zawieźć do swojego domu –
niestety gdzieś jedna zaginęła
jakby chciała zostać przy mnie
Zygmunt Jan Prusiński
GDY NASTĄPI PIERWSZE WRAŻENIE
Wiem że będę szczęśliwy
to nie jest tak żeby płytko przyjąć
zasługujesz na lepsze traktowanie
bo jesteś do miłości stworzona
czuję nieodparcie z twej fizjonomii
dlatego przekażę tę staranność –
dojrzałość ma swe walory zatem
pisz do mnie tymi myślami co znaczą
niczym ewenement który płodzi
przyjemność kochania – zostań blisko
a skorzystasz jako kobieta więcej…
Zygmunt Jan Prusiński
TWE CIAŁO PROMIENIUJE W SŁOŃCU
Motto: "Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj"!
- Julian Tuwim
Przeszkody - jak w sadzie płoty
muszę dostać się do środka -
by nie zdziczeć pod drzewem.
Ułaskawienie ma wtedy sens
kiedy mnie uchronisz -
popraw moje skrzydła.
Jakiż opór nieznanych wirów
wtłacza pragnienie z dala -
impuls wiecznej walki.
Obym dotrwał w rzece słów
niczego nie pomijając -
szeleści muzyczny rytm.
Pojmuję czystość na krawędzi
układam myśl za myślą -
projektuję seans dobroci.
Bądź kobietą mi przychylną
z tego narodzi się echo
które wiecznie będzie trwać.
30.6.2014 - Ustka
Poniedziałek 9:43
_____I tym wierszem zamykam książkę KOCHANKA KSIĘŻYCA pisaną przez 9 tygodni dla Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej. Tytuł podyktowała mi Ewunia...
Zygmunt Jan Prusiński
EWA ZRYWA WIŚNIE
Powiadomiła o tym w liście
zawsze mi pisze co będzie robiła.
Nie tylko dzień nas dzieli - i noc
ale zawsze jesteśmy blisko.
Ugryź wiśnię i mi ją podaj ustami
wiśniowy pocałunek nie zabłądzi!
Kochamy się inaczej od tradycji
mamy swój świat - i światło
czujemy to jak margerytka motyla.
Dziewczyna z wiaderkiem wiśni
stąpa lekko w sukience
patrzę na ciebie - patrzę.
Czerwcowa i wiśniowa zbliżasz się...
- Jak cię pragnę to tylko Bóg wie!
28.6.2014 - Ustka
Sobota 12:01
Wiersz z książki "Kochanka księżyca"
Zygmunt Jan Prusiński
JUŻ PO ŚMIERCI…
Pamięci Romana Śliwonika
I zobacz Romku, czy my nie mówiliśmy
tak ładnie o śmierci?
Rozgrzewała nas wódka w środku,
a my wciąż na szczyty górskie bez skrzydeł…
Krzyczałeś do mnie
aż ci okulary ciemne spadły
i zbiły się szkła o jeden kamień za dużo.
(Uważaj Zygmunt nie skalecz się,
poezja jest zawsze bolesna)!
O co ci chodzi w tych wierszach
przecież one nie pachną jaśminem –
tłoczą się nieporadne
trochę mnie denerwujesz Romanie.
Kto tobie kazał pisać
kto mnie kazał pisać,
za życia poeta jak szyszka na jodle wisi.
Pędzimy w to gardło ciemności do końca,
że jeszcze jeden dzień przeskoczymy
przez taką małą kałużę na ulicy.
– Zadałeś mi ból Poeto – zadałeś…



Komentarze
Pokaż komentarze