autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
24
BLOG

Rozpalę ognisko poezji

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


ROZPALĘ OGNISKO POEZJI


Tak wyszło że będę palaczem
takim atrybutem losu
by ognisko unosiło się wysoko,
żeby każdy wiersz spalić
i ten ledwie co napisany.

Ognisko z wierszy ma drażniący kolor,
usłyszeć można głosy tych
co o nich pisałem lub pisać będę.

Jeśli o lesie pisałem – las się spali,
jeśli o ptakach pisałem – ptaki się spalą,
jeśli o kobietach pisałem – kobiety się spalą.

Uratuję jedynie wiersze
o deszczowej panience,
o córce wiatru,
o królowej wydm,
o kochance księżyca.

To zupełnie inne rozdziały -
kaleczący mój krajobraz
nie jest wesoły,
dramat sam się nie rodzi...

Człowiek jest zdolny do złych rzeczy,
opanowuje to zło prędzej aniżeli
piorun język pokaże.

A kobieta no cóż
rano cnotliwa,
w dzień mniej cnotliwa,
a wieczorem w ogóle niecnotliwa.

- Jak ona to robi to sam nie wiem.


17.5.2014 - Ustka
Sobota 13:39

Wiersz z książki „Kochanka księżyca”


Katarzyna Anna Koziorowska z tomiku SEN NA JAWIE

Rozbierz mnie z resztek marzeń



Rozbierz mnie z resztek marzeń.
Zedrzyj ostatnie wspomnienia.
Przynieś zatraconą łzę, żebym mogła zobaczyć
mój strach…

Szmaragdy Twoich oczu widzą nieskończoność;
miłość, która nie skarży się na przyszłość.
Twoje pięknie wyrzeźbione usta
niosą słodko-kwaśne słowa;
szept jest wyraźniejszy
od zaprzepaszczonego spazmu.

Twoje dłonie… Tak, Twoje dłonie
są obietnicą świeżego jutra,
niewiadomego światła,
wysłużonej krwi, bolesnej modlitwy.

Nie odchodź, zanim nie zapamiętam
Twojego zapachu, zanim nie zanurzę się
w słonym dotyku, zanim nie spłoną
nasze łzy.

Niestety, urodziliśmy się
w nieodpowiedniej epoce.
Powstaliśmy z niewłaściwych snów.

Kocham Cię za to,
że Ty nie możesz mnie kochać.
Ogrzej moje zlodowaciałe słowa
w gromkiej światłości spojrzenia.

Pragnę widzieć siebie
w Twoich oczach, zielonych jak
świeża nadzieja, jak wiosenny wiatr,
jak nowo narodzone listowie.

Proszę, weź w skromne dłonie
moją duszę i zbuduj jej
domek z kart.

Dotknij mojego rozległego głodu,
tchnij w moje wargi
niespokojny wiatr. Pozwól,
żeby bluszcz ramion owinął się
wokół naszych zmysłów.

Daj mi ogrzać się w pieszczocie.
Obiecuję, że pewnego razu
gwiazdy spłoszą słońce.

Kiedy spróbuję zasnąć, przynieś
jasne cienie, by strzegły
mojego zapomnienia.

Kiedy zbudzi nas szept, pomóż mi
odnaleźć w lustrze
moje najlepsze grzechy.

Grzechy, których nie żałuję.

__________________________________


Zygmunt Jan Prusiński


PEWNA CIEKAWA HISTORIA



Do mojej Klasy zapukał gościnnie „TW Bolek Gdańsk”. – Stał się od tej pory moim znajomym. W dniu 11 marca 2009 roku i ja zapukałem do jego Klasy. Okazało się że Gospodarzem jest Andrzej Kurowski. Więc piszę do niego, bo na tym polega konwersacja i integracja.

List do Andrzeja Kurowskiego !

Dziękuję Panu za przypomnienie, kim był i jest Lejba Kohne vel „Lech Wałęsa”. Nie tylko ów artysta był tym „Boleczkiem”, ale i ormowcem ! Jego rodzony ojciec pracował w Obozie Koncentracyjnym Dachu w Niemczech, jako wartownik. (11.03.2009r.)

Andrzej Kurowski odpisał mi tego samego dnia:
„…ten temat jest moim konikiem od ponad roku. Zbieram, czytam, słucham i oglądam co się uda. I przeraża mnie i sam Wałęsa, i jego obrońcy. Pozdrawiam”.

List II do Andrzeja Kurowskiego !
12.03.2009:

No proszę, jaki musi być Pan inteligentnym gościem – to znaczy gospodarzem., ale „Bolek” i tak nas przechytrzył. On zresztą zawsze jak ten lisek potrafi mieć kilkanaście wylotów…

O „ormowcu” Wałęsie pisał mój Przyjaciel Andrzej Gwiazda w swoim stałym kąciku felietonisty w „Gazecie Polskiej”. Ja owszem ten cytat zapożyczyłem i napisałem artykuł pt. „Lech Wałęsa był ormowcem”???!!! Artykuł był publikowany w „Aferach Prawa”.

A dzięki tak ogromnej korespondencji począłem sobie czytać na 35 stron komentarze. I nagle zatrzymuję się na stronie 33 i czytam ciekawostkę.
KOR był mózgiem całej operacji.

Autorem jest Bogdan Gryszkiewicz. 8.03.2008:
„Brałem udział w 1970 r. w strajku w Stoczni Gdańskiej. Zawsze mnie ciekawiło co robili ludzie w tym czasie. Dowiedziałem się w 1999 roku, leżąc w szpitalu stoczniowym poznałem także pacjenta, starszego pana, który w tamtych latach pracował na W-4. Przysięgał na wszystkie świętości, że Bolek swą konfidencką służbę zaczynał od ORMO. Uwierzyłem mu kiedy przedstawił swoje argumenty”.

Arkadiusz Krzysztof Cieśniewski. 13.06.2008:
„A to prawda, że Bolek kradł opony, gdy pracował w POMie i za to musiał się przenieść do Gdańska”?

Bożena Nikścin. 17.06.2008:
„Bolek, a co powiesz o Bydgoszczy 1981 ? Nie dopuściłeś do strajku krajowego. To była tylko twoja decyzja. To dało drogę komunie do stanu wojennego. Nie poparłeś robotników i Solidarności. Podałeś rękę komunistom”.

Bogdan Lis, przeładowany cwaniak

Bogdan Gryszkiewicz. 19.06.2008:
„Bogdan Lis broniąc Bolka mówi nieprawdę, że Wałęsa uczestniczył w szturmie na więzienie na Kurkowej. Byłem jednym z uczestników szturmu i Wałęsy tam nie widziałem. Byłem od początku tych wydarzeń do końca. I kiedy to po powrocie do pracy zdziwieni stoczniowcy otrzymywali od kierownika kadr p. Luby wypowiedzenia z motywacją za rozbijanie sklepów, czego nie robili”.

Marek Jankowski. 20.06.2008:
„Pycha kroczy przed upadkiem a w przypadku Wałęsy to już się stało. Prawda mogła wyjść na jaw już 4 czerwca 1992 roku, ale Bolek się przestraszył wraz ze swoim otoczeniem, i obalił rząd Olszewskiego. Polecam „Nocną zmianę”.

Dawid Młyńczyk. 23.06.2008:
„Sugeruje poszperać czym zajmował się ojciec Wałęsy (nazwisko rodowe Kohne) w okolicach Popowa, i co o rodzinie Wałęsy mówią mieszkańcy tamtych okolic. Lecha wychowywał ojczym o nazwisku Wałęsa”.

Solidarność na plecach patriotycznych stoczniowców

- Przerywam tę ważną ciągłość Opinii Polaków na stronie w Klasie Andrzeja Kurowskiego, bo teraz wszedłem do „Raportu Nowaka” a tam „Zbroiło” pisze tak.
15.03.2009:
„A gdzie Frasyniuk ulokował nasze składki kiedy ukrywał się u Gulbinowicza ! 10 milionów ludzi płaciło składki przez 12 miesięcy ! Większą część tej kwoty ukryto i do dzisiaj nie wyjaśniono, co się z tymi pieniędzmi stało ! Solidarność dostała pieniądze od jakiegoś Calvi i to w złocie jeszcze !? To dopiero Prezydent jest ! To dopiero aferzyści są ! (…) Oddajcie związkowe pieniądze – złodzieje”!

No tak, pisałem o tym w artykule „Czyja jest polska Solidarność”?

Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura