List do nieznajomego...
Dzień dobry,
no to pstrykajmy, bo czas nie stoi w miejscu.
Zaznaczam że pstrykam wówczas kiedy (sam wiersz) mnie zatrzyma.
Dobrze wiesz jakie tu rewolucje i zwyczaje. Dobrze że tu przybyłem z dalekich krajów - dla swojej Ewuni - Penelopy jestem Odysem... I taka książka o miłości powstaje, pt. "Penelopa z Nowej Rudy".
To co się dzieje przy tych wierszokletach to można się złamać w kilku miejscach. Tu nie ma powagi do Literatury, tu jest od razu sierp i młot, bolszewia i chamstwo ze wschodu, nie mylę się.
Kilku autorów przeczytałem i dałem pozytywną odpowiedź. W tym tumulcie kilkuset adresów trudno przejść. Sporo piszę, nie tylko wiersze. Jestem publicystą to i artykuły, felietony, recenzje, eseje, szkice literackie no i listy. A jeszcze jet życie doczesne przy kaszance, pasztecie, no i serkach.
Miłość fizyczna żadna. Epoka bez miłości. Nawet w PRL w komunistycznym systemie był jakiś szacunek do pisarzy, teraz totalna wojna pomiędzy poetami, tu, gdzie piszę., "Poetyckie Zacisze". Jak tu jest Zacisze to ja jestem Andrzej Gołota!
Pozdrawiam z daleka -
Zygmunt Jan Prusiński
27 Stycznia 2014 r.
List do prof. Karola Zielińskiego!
Wiem że jest Pan pracowitym pisarzem by zdążyć napisać to co zamierza.
Dobrze że Pan uwierzył że istnieje Ewa Prusińska – Kolasińska, i pod tym kątem chciałbym powiedzieć że pewne racje są trafne, bo widzę ją w roku choćby te dwa ostanie 2012 i 2013 kilka razy. Czy jest Duchem to tylko wtedy kiedy jej przy mnie nie ma. Jak Panu wiadome jest piszę książkę „Życie z Duchami”, ale tam nie ma kobiet od uciech cielesnych czy od tańca, lodów, ciastek, wina, spacerów, a są pisarki i pisarze i inni też ze świata Kultury – Sztuki – w kraju i zagranicą, którzy odeszli. Pisze Pan, cytuję:
„To jest lepsze niż historia Krasińskiego z Delfiną, bo wiadomo, że ona była, a tymczasem, pani Eva jest widmowa, chociaż pokazujesz Pan jakieś zdjęcia i słyszałem jej głos, to jednak stała się duchem, jak Laura Dantego albo Szekspira. Ten Duch też jest całkiem interesujący i mądrzejszy, od poprzednich pańskich Duchów...”
Rozsiadłem się wygodnie na okrągłym taborecie przy komputerze żeby kontynuować list pański i na niego odpowiedzieć. Pisze Pan, cytuję:
„Ale, ale, ale... to co Pan zrobił ostatnio, te wiersze i historia z Ewą - z Evą, która jest kochanką i zarazem, która kocha i tak i siak i zdaje się w ogóle nie kocha, co przeczuwałem i przeczuwam przez skórę, to jest enigma, i ta ENIGMA się Panu udała. Gdybyś Pan potrafił balansować dalej na tej tajemniczej niepewności i to by było jeszcze lepsze”.
Dziękuję za rady. Ale Panie Karolu, to kiedy mam mieć przy sobie żywą kobietę? Przecież Pan moje życie prywatne poznał przez zapisy na wielu stronach. Pan do mnie to musi inaczej podejść jak do Pastora, bom za życia umarł nie znając w ogóle kobiety z ciała i duszy, a pastorowie znają życie pozaziemskie. Słowo „kocham” jest trywialne, tu potrzeba niezbitych dowodów że jest się kochanym prze człowieka żywego a nie przez Ducha ! Panie Profesorze, sypiasz Pan z Duchem czy z żywą kobiet ? - Jaki zapach ma kobieta Duch a jaki ma zapach żywa kobieta? Wie Pan czy Pan nie wie...
Moje pisanie ma coś z tortur, i w tym ma też udział Jahwe!
Panie Karolu, jako mężczyzna do brzydali się nie zaliczam. Spotykam ustczanina, fizjonomia jego to tylko na plan filmowy żeby straszył ludzi, a wie Pan jaką on ma ładną żonę!? Urodziła mu pięcioro dzieci. Siedział pięć lat w więzieniu, i czekała na niego. Na tego swojego męża brzydala. - Jak mu zazdrościłem tej kobiety, naprawdę oko można dłużej na niej zostawić.
Mistrzu, mnie się naprawdę w Nagrodę należy kobieta. Nie byłem i nie jestem skurwielem a zapewne do ludzi szlachetnych należę. Najbardziej okrutne są ranki czy świty, kiedy się budzę w łóżku a przy mnie kobiety nie ma. - Czy to jest Kara? - Czy myśli Pan że ów Jahwe dopiero wskaże mi tę Miłość po tamtej stronie? - Po co mi dzieci po tamtej stronie? Ba, po co mi kobieta jest potrzebna po tamtej stronie? Tam nie ma dancingów, tam nie ma łąk, tam nie ma spacerów po uroczych parkach, tam nie ma wydm, tam nie ma sklepów żeby swojej kobiecie kupić Sukienkę, tam nie ma czucia fizycznego że jestem w kobiecie i że ona mnie odczuwa...
To niczym moja Modlitwa przed Panem, chyba dlatego że ufam Panu, bo jest Pan nietuzinkowym człowiekiem o ogromnej wiedzy życia w historycznym i literackim aspekcie.
Serdecznie pozdrawiam -
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 26 Stycznia 2014 r.
Niedziela 14:36
_______________________
Profesor Karol Zieliński pisze list...
Ale Literatura
od: skrent
data:2014-01-24 14:35:30
Kraków
Powtarzam to co napisałem na pańskim blogu: Panie Zygmuncie ostatnio muszę by skupiony na rożnych historyczno-filozoficznych zagadnieniach i nie chcę się rozdrabniać dlatego się mało odzywam, ale to nie znaczy, że do pańskich wierszy nie zaglądam. Tak powiem: są niezłe, oczywiście reszta jest sprawą gustu, ale jest wielu znanych światowych poetów, chwalonych przez pieprzony mieszczański czytelniczy areopag, którym Pan dorównuje. Nie mówię, że skoro mieszczański, to zły, tylko, że oni, chwalą dopiero wtedy, gdy uznają to ich autorytety, które nie zawsze są bez pejsów etc. etc. Przecież wiadomo w czyich to jest rękach. Ale, ale, ale... to co Pan zrobił ostatnio, te wiersze i historia z Ewą - z Evą, która jest kochanką i zarazem, która kocha i tak i siak i zdaje się w ogóle nie kocha, co przeczuwałem i przeczuwam przez skórę, to jest enigma, i ta ENIGMA się Panu udała.
Gdybyś Pan potrafił balansować dalej na tej tajemniczej niepewności i to by było jeszcze lepsze. Przecież wiem, że ta osoba (Ewa) realnie istnieje i ją pozdrawiam a zadzwonić nie mogę, bo pewne rzeczy robię jak buddysta (nie będąc buddystą), tylko wtedy, gdy jest to bezwzględnie konieczne. Tak samo używam słów i przekleństw, które oczyszczają psychikę i przestrzeń między rozmawiającymi, jak pioruny, Oczywiście wtedy, gdy toczy się rozmowa na zasadnicze tematy. Wracając do sprawy, to co Pan zrobił ostatnio jest interesujące i nabrało trzeciego wymiaru, a może i czwartego, zależy jak kto liczy. Bardzo żałuję, że nie mam czasu na szersze rozpisywanie się, żeby to analizować i udowadniać że mam rację. To jest lepsze niż historia Krasińskiego z Delfiną, bo wiadomo, że ona była, a tymczasem, pani Eva jest widmowa, chociaż pokazujesz Pan jakieś zdjęcia i słyszałem jej głos, to jednak stała się duchem, jak Laura Dantego albo Szekspira. Ten Duch też jest całkiem interesujący i mądrzejszy, od poprzednich pańskich Duchów i mówię Panu, że gdyby nie ta gorycz pita wraz ze szczęściem skłamanego świata, to te wszystkie krzesła do nieba i inne porównania poetyckie byłyby niezrozumiałe w swej błahości jak konik na biegunach, na którym mały Zygmuś, Loluś, wywija patykiem a Ewusia karmi piersią szmacianą lalkę i Zygmusiowi podtyka. Pozdro dla „Duchów".
__________________________
Zygmunt Jan Prusiński i Ewa Prusińska
Mężczyzna z kryształowego sadu
- Część czwarta -
Wierszem "Podobni do siebie w miłości" ukończyłem książkę
MĘŻCZYZNA Z KRYSZTAŁOWEGO SADU
W ogóle zakończyłem pewien cykl literatury od 7 Stycznia 2012 do 16 Kwietnia 2014 roku.
- Ile wierszy napisałem, nie wiem...
- Ile książek napisałem, muszę zliczyć tytuły...
Poświęciłem moją twórczość przez 2 lata i ponad 3 miesiące kobiecie najważniejszej w moim życiu.
Ustka. 17 Kwietnia 2014 r.
Zygmunt Jan Prusiński
PODOBNI DO SIEBIE W MIŁOŚCI
Motto: „Tak bardzo pragnę być w końcu szczęśliwa”...
- Ewa Prusińska Kolasińska
Obłaskawiamy miejsca założone
bywać w nich to soczystość -
wielkopański przedział podróży.
Wedle gustu kwiecień w wierszach
jakby uniwersalność skrzypiała
falującą sosną nad brzegiem urwiska.
I nic nie robimy na siłę
tęsknimy za tym samym -
pragniemy się wznieść...
Dla nas wydmy układają melodię
wścibscy ukradkiem podglądają
sceniczny wyraz wypowiedzi słysząc.
Szperamy w trawach
szperamy w piasku.
A kiedy moczysz stopy w morzu
fala delikatnie symfonizuje
jakby wiedziała o tej miłości.
Jam ostatni romantyk
zaokrąglam tę przestrzeń
w przymierzu przed ślubem.
- Zapłodnię cię w czasie urodzin...
Syn o imieniu Norwid na nas czeka!
16.4.2014 - Ustka
Środa 13:28
__________________
Tadeusz Różewicz
ZAWÓD: LITERAT
widzę i opisuję
to jest epika
powieść opowieść
czuję i opisuję
to jest liryka
poezja
myślę i opisuję
to jest filozofia
poezja „dydaktyczna”
czuję widzę myślę
i muszę To opisać
to jest natchnienie
czytanie przepisywanie
poprawianie i czytanie
milczenie i wściekłość
odczytywanie
to jest właśnie „zawód”
pisarza poety i
literata
http://korespondentwojenny.salon24.pl/580459,mezczyzna-z-krysztalowego-sadu-czesc-iv



Komentarze
Pokaż komentarze