Zygmunt Jan Prusiński
ZAKOŁYSANIE WIATRU
Motto: "...Wystarczy przymknąć oczy, aby popłynąć tam,
gdzie czas uwiecznił na zawsze to, co zapisało serce..."
- Iwona Przybyłowicz -
A ten wiatr przyjdzie - zawsze przychodzi
i się nigdy nie kłania - potrąca mój kapelusz
bawi się jak dziecko puszczone z żurawiami
nad polami w Starowoli u wujka Stefana.
Drogą do Parysowa stoi krzyż od lat -
byłem dzieckiem zagubionym jak pióro
fruwające by nie dotknąć upadku na ziemię.
Uratowałem to pióro i stałem się pisarzem -
jakaż przepowiednia z ust świętego
może był nim bóg słońca w skałach ukryty ?
Na brudnej szybie piszę wiersz
o zapomnianym tańcu - szczebioce
gdzieś ta moja udręka i piosenka
gościnnie wtuliła się w kotlinie.
Gościnności jak suchy chleb -
upoważniony jestem by karmić nim
gołębie powracające z Wenecji.
2.12.2013 - Ustka
Poniedziałek 19:21
Wiersz z książki "W ogrodzie Norwida"
Zygmunt Jan Prusiński
ZBIERAJ PUSTE MUSZLE NILU
Wcześniej wstań i zajdź na plażę
poszukaj muszle ułożę je na parapecie
to będzie najlepszy prezent z Egiptu.
Jestem ci winien informacji że książkę
piszę prawie codziennie – jest mi cieplej
kiedy tuż obok ciebie wiążę myśli…
Unikaj dramatu wiem że jesteś rozsądna
za tydzień powrócisz z wrażeniami –
kup sobie pierścionek dobra pamiątka.
A u mnie nic się nie dzieje siedzę w domu
jakieś zakupy i spacer wieczorami –
czas mieli się wokół pandemii covid-19
przerażenie wzrasta wróg ludzkości ukryty!
30.10.2020 – Ustka
Piątek 05:48
Wiersz z książki „Przeszedłem tę przełęcz”
Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego
Erotyk płynie w chmurach – dotyka twoich blond włosów – cieniuje w zapisie wstydliwy dźwięk kochania.
Tam w głębi naturalnego rysunku, zostaniesz nagrodę w postaci wiersza.
Do zachodu słońca daleko – pójdźmy dalej, gdzie wydmy mają swój język baśniowy.
Gdybym wiedział że idziesz do mnie, powstawiałbym sto drogowskazów.
Ale ja nie muszę kochać łabędzi – wolę kochać Margot ciebie!
Przytulę cię i z falą odpłyniemy – a w nocy wymyślimy miłość z różami.
Wczoraj uratowałem młodego wróbla, mam zapisany plus u świętych w księdze.
Budzę się często w nocy jakby mnie diabły wykradały sen.
W bagnistym dorzeczu nie ma nic do rzeczy uwiera spowiedź skazańca.
Elastyczne myśli jakby zawieszona kreacja bytowania
silna powierzchowność sprawia cynizm w kleszczach światła.
Wczoraj rozłożyłem wdzięk ciszy
i mój nadmiar wrażliwej egzystencji.



Komentarze
Pokaż komentarze