autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
36
BLOG

Zbieraj puste muszle Nilu

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński


ZAKOŁYSANIE WIATRU


Motto: "...Wystarczy przymknąć oczy, aby popłynąć tam,
gdzie czas uwiecznił na zawsze to, co zapisało serce..."
- Iwona Przybyłowicz -

A ten wiatr przyjdzie - zawsze przychodzi
i się nigdy nie kłania - potrąca mój kapelusz
bawi się jak dziecko puszczone z żurawiami
nad polami w Starowoli u wujka Stefana.

Drogą do Parysowa stoi krzyż od lat -
byłem dzieckiem zagubionym jak pióro
fruwające by nie dotknąć upadku na ziemię.

Uratowałem to pióro i stałem się pisarzem -
jakaż przepowiednia z ust świętego
może był nim bóg słońca w skałach ukryty ?

Na brudnej szybie piszę wiersz
o zapomnianym tańcu - szczebioce
gdzieś ta moja udręka i piosenka
gościnnie wtuliła się w kotlinie.

Gościnności jak suchy chleb -
upoważniony jestem by karmić nim
gołębie powracające z Wenecji.


2.12.2013 - Ustka
Poniedziałek 19:21

Wiersz z książki "W ogrodzie Norwida"



Zygmunt Jan Prusiński


ZBIERAJ PUSTE MUSZLE NILU


Wcześniej wstań i zajdź na plażę
poszukaj muszle ułożę je na parapecie
to będzie najlepszy prezent z Egiptu.

Jestem ci winien informacji że książkę
piszę prawie codziennie – jest mi cieplej
kiedy tuż obok ciebie wiążę myśli…

Unikaj dramatu wiem że jesteś rozsądna
za tydzień powrócisz z wrażeniami –
kup sobie pierścionek dobra pamiątka.

A u mnie nic się nie dzieje siedzę w domu
jakieś zakupy i spacer wieczorami –
czas mieli się wokół pandemii covid-19

przerażenie wzrasta wróg ludzkości ukryty!


30.10.2020 – Ustka
Piątek 05:48

Wiersz z książki „Przeszedłem tę przełęcz”



Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego



Erotyk płynie w chmurach – dotyka twoich blond włosów – cieniuje w zapisie wstydliwy dźwięk kochania.


Tam w głębi naturalnego rysunku, zostaniesz nagrodę w postaci wiersza.


Do zachodu słońca daleko – pójdźmy dalej, gdzie wydmy mają swój język baśniowy.


Gdybym wiedział że idziesz do mnie, powstawiałbym sto drogowskazów.


Ale ja nie muszę kochać łabędzi – wolę kochać Margot ciebie!


Przytulę cię i z falą odpłyniemy – a w nocy wymyślimy miłość z różami.


Wczoraj uratowałem młodego wróbla, mam zapisany plus u świętych w księdze.


Budzę się często w nocy jakby mnie diabły wykradały sen.


W bagnistym dorzeczu nie ma nic do rzeczy uwiera spowiedź skazańca.


Elastyczne myśli jakby zawieszona kreacja bytowania
silna powierzchowność sprawia cynizm w kleszczach światła.


Wczoraj rozłożyłem wdzięk ciszy
i mój nadmiar wrażliwej egzystencji.


Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura