autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
36
BLOG

Z modeluj na planszy radość modliszki

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Zygmunt Jan Prusiński



POBIEGLIŚMY W MGŁĘ BEZ TOASTÓW

Nieco poturbowani, z pieśniami megalomanów,
chowamy flagi do następnego razu, może będzie okazja.

Teraz syczymy mową węży, spalamy słowa
na słonecznej polanie, Pasterze wracają z owcami z gór,
nasyceni niebieskim niebem kończy się refren.

Może ponownie flagi wyjmiemy z szafy,
może będzie okazja zwycięstwa w roku 2012. -
To taka przystawka do obiadu, słodki budyń z wiśniami,
a Janko Muzyk z piszczałką w ustach zagra nam bluesa.

17.06.2008 - Ustka



POBIEŻNE MYŚLI W GUMIAKACH I Z WIDŁAMI


Chciałbym mieć wojsko, broniące stan książek
prawdziwych, które nie kuszą kłamstwem.
Przymocowałbym każdemu skrzydła, podobne
do Pegaza, żywotne i mocne, by więzy narodowe
szkliły odwagą i pracowitością mrówek w lesie.
Ta wiedza posiadania jest mikroskopijna -
to niczym "Pantofelek", kropla rosy, część mgły
z rana wobec pazurów drapieżnika...
Umiem tylko pisać i marzyć o potędze kraju
w każdej polskiej chacie, we wartościach
lustrzanej czystości zawieszoną jak jasny obraz.
Bez tych zaszytych wrogów z cieniowaną
maskotką, z gwałtownymi metaforami jak ta
wyrwa w ziemi obrysowana wyobraźnią pijaka.
Moi wrogowie z długimi brodami noszą czarne
kapelusze, czarne palta, czarne buty, czarne
myśli złowrogie od dwu tysięcy lat z kalendarza.
Nie jestem łakomy na wiedzę, ale ciasno moim
białym gołębiom, moim białym kwiatom, moim
białym drzewom, moim białym kobietom. -
Tylko oczy się szklą na drodze, a w oddali orzeł,
taki samotny romantyk szuka słońca na niebie.

6 września 2006 - Ustka



Zygmunt Jan Prusiński


MÓWIMY O MĘŻCZYZNACH...


Dzisiaj Rocznica Urodzin (144) lata temu przyszedł na świat ROMAN DMOWSKI - 9 sierpnia 1864 roku.
Polski polityk, mąż stanu, działacz naukowy. Zmarł w 1939 roku.

Niewielu było tak odważnych mężów stanu w trudnych latach. A kiedy Polska nie miała trudnych okresów...?!

- Kto przeszkadzał najbardziej by Polska i Jej Naród, Polacy, żyli w luksusie, w komforcie psychicznym, w normalnościach?

Kołacze się wciąż mizeriada; oglądam to na Północy Polski, iż ten cholerny "bolszewizm" przylepił się do nas jak wrzód...!

Drodzy Czytelnicy ZAPRASZA NET, czy w tych samorządach są wybierani tylko... "mądrale"?

Powiem szczerze, że lokalne społeczeństwo obyłoby się chętnie bez nich!

Jestem za tym, i tu wnoszę w miejscu publicznym Wniosek, żeby Rady Miejskie były społeczne. Jeśli ktoś kocha swoje miasto i lubi działacz w społeczeństwie lokalnym, to ma szansę wykazywać się jak najbardziej w pracy społecznej.

Wówczas w Radach będą wartościowi ludzie a nie "gruchacze" jak gołębie na dachu...

Panie Prezydencie Lechu Kaczyński, proszę poprzeć mój Wniosek!
Panie Premierze Donaldzie Tusku, proszę ten Wniosek rozpatrzyć w Sejmie.

Ustka. 9 sierpnia 2008 r.



Zygmunt Jan Prusiński

Diabły świecić będą wedle nut tamtej historii:
"Wyprowadzić sztandar czerwony PZPR"!

W ostatniej chwili bardzo radosna wiadomość, ale na tyle smutna, że towarzysz komunista Rakowski Mieczysław nie poszedł do więzienia. A powinien, powinien.

Z MODELUJ NA PLANSZY RADOŚĆ MODLISZKI

Napisała do mnie Marycha Bolszewicka, że tak mu wierzyła, w tę doskonałość partyjną, a ona tylko szorowała podłogi, i nic nie wyszło z zaręczyn z Mietkiem. Wierzyła gołej partii, sama chętnie przyjęła PZPR-owską legitymację, bo myślała jak zdradliwa suka, że otrzyma talon na mały Fiacik.

Byli w jej życiu najprzeróżniejsi od seksu, a oni tylko chlali z musztardówek czyściochę - jakby politycznie czyści byli. Podkochiwali się ci inni z niższych struktur szarzy członkowie bez zdrowych członków, a jej o co innego chodziło. Tylko I sekretarz PZPR był dla niej codziennym marzeniem, że może zaprosi ją na randkę do restauracji "Kongresowa" w Pałacu Kultury i Nauki, bo tylko tam można pobierać nauki pośród wysokich kolumn do samego nieba.

Marycha Bolszewicka jeszcze nie wie, że Mietek towarzysz zmarł.

8.11.2008 r.




Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura