Zygmunt Jan Prusiński
DRZEWA ROSNĄ NA WZGÓRZU
Noce przychodzą do mnie i budzą moją wątpliwość.
Sterczymy jak kikuty wyostrzone w niebo.
Nie ma na nich zielonych liści – jest tępy chaos,
jak bronić to co było nasze po ojcach i ich zasługach.
Mówimy jasno i wyraźnie w modlitwie.
Chcemy się czuć Polakami w Domu Ojców nad Wisłą. –
Jednak nikt chyba nie słyszy tych powracających ech,
jedynie drzewa rosnące na wzgórzu przyjmują treny…
Pokuta jest drapieżna.
Za nas (inni) z niewiadomych źródeł i korzeni,
decydują o Losie Polaków w Klatce Pana. –
Uczymy się kłamać że jesteśmy narodem,
a to tylko złamany na piasku dźwięk.
28.09.2008 – Ustka
Wiersz z książki "Kraj Herberta"



Komentarze
Pokaż komentarze