Zygmunt Jan Prusiński
LITERATURA FAKTU A PIĘKNO PRZY OKAZJI LUB NA ODWRÓT
- Część pierwsza
Mam zamieszczone w tej omawianej antologii siedem wierszy:
1. Tobie zaśpiewają drozdy w klonach
2. Owoce dawno pospadały z drzew
3. Zapraszam do salonu ciszy
4. A tam za horyzontem biało
5. Idźcie tam gdzie nie ma nic
6. Migotliwy oddźwięk światła
7. Fryderyk Szopen i trzy medale
Współautor - Zygmunt Jan Prusiński.
Komentuje: 2010-03-26 Krótkie recenzje o moich wierszach.
Z książki, która niedawno została wydana jako antologia poezji pt. "Gdzie kwitną sny", wybór redaktorów: Mirosław Kościeński i Jerzy Fryckowski, pisze Mirosław Kościeński - Wiceprezes Słupskiego Oddziału Związku Literatów Polskich tak, cytuję:
"Na coraz wyższe poziomy poetyckie wznosi się Zygmunt Jan Prusiński z Ustki. W świetnym wierszu "Fryderyk Szopen i trzy medale" (i nie chodzi tu o przewrotne napisanie nazwiska Chopin) zaskakuje stwierdzeniem, jakże kulturalnym: "bieda naciera, to widać po smutnych twarzach kobiet".
A Jerzy Fryckowski pisze tak:
"Myślę, że już najwyższy czas, by objawił się nam ze swoim indywidualnym tomikiem Zygmunt Jan Prusiński. Myślę też, że mogłaby powstać ciekawa praca magisterska oparta tylko na tytułach wierszy Zygmunta. W tej antologii mamy interesujący cykl wierszy poświęcony najbliższej rodzinie poety. Prusiński to jeden z nielicznych zamieszczonych tu autorów, który nadal się wspina".
28.12.13
Zygmunt Jan Prusiński
RECENZJA PISANA W RAJU
- część osiemnasta -
To prawda, zaskoczony byłem tym wierszem, chodzi mi o pomysł, bo tylko pomysły artystyczne zostają zapamiętane. Autorka Ewa Prusińska potrafi mnie jako krytyka zadziwić. Bo to jej osiemnasty wiersz w życiu. Od pierwszego napisanego "Bieg długodystansowy" minie 12 miesięcy, dokładnie 18 Listopada 2012 roku. I dodam, mam satysfakcję i udział główny w tym, że przyszłą poetkę namówiłem do pisania. Ponad pół roku szeptałem i też głośno mówiłem: pisz literaturę, wnioskuję z listów do mnie że masz predyspozycje, i posłuchała się... Wisława Szymborska w wywiadzie kiedyś powiedziała, że pisze jeden wiersz na rok, a tu proszę, osiemnaście utworów w ciągu jedenastu miesięcy. I słusznie, pisz poetko nie bacząc na to, jak ta laureatka Nobla wymądrzała się, aż muchy pospadały do miodu z zadziwienia.
Powiem tak, to nie jest łatwy wiersz. Ciekawe jest w nim rozpoznanie:
"błądząc po białych kartkach
spoconych czekaniem słów"
Autorka jest szczera. Sporo przeżyła od wiersza do wiersza, i wie jaki to trud intelektualny. Bo kamień prędzej można ożywić, ale wiersz ? Dobry wiersz jest rzadki, podobny do rzeki która nie zmienia nurtu z powrotem. Wiersze Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej są przemyślane. Choćby jak ten "Eliksir Jesieni"...
Poetka pyta: "Czy mam szyfr do snów twojej krainy"? - Cóż za styl, i jaka kobieca ciekawość by poznać świat swojego mężczyzny, jego intymności do których jest przygotowana. Szczególnie jej zależy "o czwartej nad ranem", wręcz skrada się i kradnie...
"jestem złodziejką myśli
nieprzyzwoicie gołych
dygoczących błękitną tęsknotą"
Więc „drżyj Morfeuszu”, bo egzamin przed tobą. Tak, bo moje "niecierpliwe palce" chcą ciebie poznać, dlatego moje "roznegliżowane myśli" są jak płonące zaskarbienie wypływające na wierzch. To rzeka miłości nas namawia. Spróbujmy, właśnie o czwartej nad ranem...
Ustka. 6.10.2013
Ewa Prusińska - Kolsińska
Eliksir Jesieni
Drżyj Morfeuszu -
jestem złodziejką myśli
nieprzyzwoicie gołych
dygoczących błękitną tęsknotą
skradzionych o czwartej nad ranem
W płomieniach świecy
jak wytrawna rzeka
Chateau Angelus -
płyną erotykiem...
Miły, jesienne remedium
smutnej frazy -
poznaję niecierpliwymi palcami
błądząc po białych kartkach
spoconych czekaniem słów...
Czy mam szyfr do snów twojej krainy ?
Jestem gangsterką roznegliżowanych myśli...
03.10.2013 - Brzeg
Zygmunt Jan Prusiński
TAK BLISKO MAISONS-LAFFITTE
Przecież byłem tam,
jako anonimowy obywatel Europy,
przybyłem z Wiednia,
poznać nastroje ptaków w Paryżu.
Obchodził mnie i kurz i ewentualna mgła,
paryżanki na wysokich obcasach.
I wino, i noce, i szmery, wyznania miłosne -
jakbym musiał odrobić lata w nieładzie,
lata młodości i lata dorosłego w PRL.
- Kogo oskarżyć o to ? -
Że nie mogłem udać się z paszportem,
i zapukać do drzwi Jerzego Giedroycia
w cichych ułożonych lotach
na skrzydłach do Maisons-Laffitte...
Może i ja jak wielu poetów
na oczach dziś nieobecnych,
przekazałbym wiersze krzyku
...o Polsce.
10.02.2010 - Ustka
Zygmunt Jan Prusiński
W POBLIŻU WYSPY ŚWIĘTEGO LUDWIKA
Pamięci Jerzego Giedroycia
Wiesz Jerzy, w pobliżu katedry Notre-Dame
zamoczyłem stopy w Sekwanie. -
Dumna to katedra, niebo czyściutkie nad nią
śpiewało "Paris" za Edith Piaf - była nieobecna,
a może mi się zdawało; byłem pijany urokiem.
Wiersze pisałem o Polsce., plusk wody,
jakby ktoś pukał do mojego serca,
a nade mną malarze sprzedawali obrazy.
Nie czułem się obco - uliczny muzyk
na akordeonie grał paryskie tanga,
przecinała jedynie okrężną drogą tęcza.
I w tym obiegu zaczarowany poniekąd
kierowałem się na Wyspę Świętego Ludwika.
10.02.2010 - Ustka
Ewa Prusińska - Kolasińska
RECENZJA PISANA W RAJU
Motto: Czy skłonność do szufladkowania to domena otwartego umysłu?
Recenzja na wybiegu poematu dnia
W wierszu "Człowiek na wzgórzu" poeta umiejscowił się w świetnym miejscu - zielonym otoczeniu skąd idealnie można podglądać życie.
Nizać w pamięci kolorowe koraliki wspomnień, wyłapywać chwile, które są świeżym oddechem dla Duszy...
Mądrość czerpać z natury. A czego można nauczyć się z życia przyrody?
Autor wiersza nie ma wątpliwości, że są to najcenniejsze lekcje kolekcjonowania doświadczeń, dlatego przyjaźni się z orłami. I słusznie?
W symbolice orzeł to ptak dalekowzroczności.
A właściwie jak daleko widzi? W idealnych warunkach orzeł potrafi dostrzec niewielkie poruszenie królika z odległości większej niż dwa kilometry, a nawet może dalej!
Wygodnie się położyć
wysoko
rozmyślać o czasie
sklejać to co miłe
nie tylko ołtarze
zaprzyjaźnić się z orłami.
Czyżby poeta chciał posiadać wzrok orła? Pewnie tak
Bo wiedziałby co teraz robi jego dziewczyna z Południa...
Może jeszcze śpi, albo biegnie przez miasto ze słonecznym pasemkiem we włosach. A może jest smutna...i właśnie pisze wiersz ? Niestety, tego nie wie ! Ale może poskładać myśli o niej i zapisać kolejną stronę książki tu na leśnej polanie z widoku zielonego wzgórza.
Wygodnie jest na mchu
w zapachu jodeł
pisać wiersz
do dziewczyny z południa
Widać, że pisanie wierszy to jego pasja, ale pragnienia sięgają dużo dalej dlatego autor pisze:
"Ucieka życie jak pory roku"
Ma rację, same marzenia to nie wszystko ! Jeśli nie zaprosi ją na spacer, na koncert do teatru lub na rurki z kremem, albo lody z bitą śmietaną to będzie widział ją za mgłą nawet jeśli jest ważnym człowiekiem ze wzgórza...
* * *
Może dodam jeszcze, że świetny tytuł wymyślił do tej książki "Róże i rzeki".
Róże to symbol piękna, miłości, a rzeki - niedostępności i przemijania.
Brzeg - 22.03.2013 - 10:45
Zygmunt Jan Prusiński
CZŁOWIEK NA WZGÓRZU
Ewie Prusińskiej - Kolasińskiej
Wygodnie się położyć
wysoko
rozmyślać o czasie
sklejać to co miłe
nie tylko ołtarze
zaprzyjaźnić się z orłami.
Wygodnie jest na mchu
w zapachu jodeł
pisać wiersz
do dziewczyny z południa
kupić jej pierścionek
albo zaprosić do teatru.
Ucieka życie jak pory roku
jednak one wracają
a my wciąż
oglądamy się za siebie
że każdy coś zostawił -
dzieciństwo i młodość...
Człowiek na wzgórzu
chwilowo jest ważny.
21.3.2013 - Ustka
Czwartek 5:17
Wiersz z książki "Róże i rzeki"



Komentarze
Pokaż komentarze