W mediach roztrząsano wczoraj treść i sens listu otwartego europosła PiS Marka Migalskiego do prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. W ferworze dyskusji na ten temat nie zauważono jakby obszernego dwuczęściowego wywiadu Jacka Nizinkiewicza z Antonim Macierewiczem zamieszczonego w onet.pl. Zasłużony i dla wielu kontrowersyjny poseł wypowiada tu swoje uwagi dotyczące wszelkich spraw politycznych, które wyrażane przez niego już na ogół wcześniej funkcjonowały w rozproszeniu. Wymieńmy niektóre z nich:
1) ewentualna działalność opozycyjna Br. Komorowskiego w czasach PRL została zanegowana przez niego w ostatnim dwudziestoleciu przez wsparcie WSI w najgorszym jej kształcie;
2) raport dot. WSI ujawnił, że służby te były zbudowane w oparciu o kadry ukształtowane przez GRU i KGB. Ci, którzy bronią WSI, bronią wpływów rosyjskich w Polsce;
3) "problem krzyża" przed Pałacem Prezydenckim został wzniecony i jest podsycany przez najwyższe władze PO.
Najważniejszą jednak sprawą dla posła jest tragedia smoleńska. Zespół parlamentarny d/s badania katastrofy lotniczej w Smoleńsku, na czele którego stoi A. Macierewicz, zgromadził już wielotysięczny zbiór dokumentów i doszedł do pewnych ustaleń, np. za kompletny brak zabezpieczeń wizyty prezydenckiej odpowiedzialnymi są: Donald Tusk, Tomasz Arabski, Bogdan Klich, Radosław Sikorski oraz Jerzy Miller.
Poseł Macierewicz znany jest ze swej inteligencji, przenikliwości i niezłomności. Nie dziwi mnie więc, że ma on licznych wrogów w PO czy SLD. Ostatnio jednak coraz częściej słychać pomruki niezadowolenia wewnątrz PiS oraz wśród zwolenników tej partii. Wczoaj na przykład Marek Migalski domagał się w swym otwartym liście, by prezes partii ograniczył aktywność medialną Antoniego Macierewicza. Nie jestem przekonany, że to jest dobre rozwiązanie.





Komentarze
Pokaż komentarze (27)