Dla III RP charakterystyczne były - według Michała Sutowskiego (wp.pl) - religia w szkołach, wychowanie seksualne na podwórku, aborcja w piwnicy, nieruchomości w Kościele, taca bez podatku. Potem był Smoleńsk, "cyrk wawelski" i historyczny spektakl pod krzyżem. Tak więc socjaldemokratyczna lewica, której przedstawicielem czuje się redaktor "Krytyki Politycznej", wypracowała pewien system wartości, o który trzeba walczyć. Jest to przeciwstawienie się wyżej przez niego opisanej rzeczywistości III RP i wdrażanie idei świeckiego państwa i realnego liberalizmu w kulturze.
O podobne idee walczy Palikot, który zbuduje nową partię lub poszerzy elektorat PO o nową, wyluzowaną klasę średnią. Jest jednak - według M. Sutowskiego - zasadnicza różnica między wizją Palikota i modelem socjaldemokratycznym. Otóż Palikot wyraża poprzez swe happeningi i wypowiedzi pogardę dla "zacofanego motłochu", który będzie żył ciągle poszturchiwany i wyszydzany obok oświeconego inteligenta. Lewicowa polityka emancypacyjna natomiast będzie rozwiązywać problemy społeczne, a nie tworzyć podziały na radosną, wyzwoloną elitę i zacofany motłoch.
Trochę to skomplikowany i nie do końca czytelny podział postępowców, których idee nie wykraczają zanadto poza zwalczanie Kościoła katolickiego i sprawy związane z szeroko rozumianą seksualnością człowieka. Więc parafrazując znane wszystkim hasło powiem panu Sutowskiemu (bo Palikot i tak nie zrozumie), że CZŁOWIEK JEST NAJWAŻNIEJSZY. Człowiek w całej swej istocie biologicznej, społecznej i kulturowej. Gwałtowne próby zmiany jego życia i świadomości będą prowadzić do napięć społecznych. Chyba, że o to chodzi.





Komentarze
Pokaż komentarze