Wiktor Suworow przyjmuje różne wersje tragedii smoleńskiej. Jeśli nawet - według niego - Rosja nie była zamieszana w katastrofę bezpośrednio, to jej późniejsze działania miały charakter działań przestępczych. O obecnym badaniu przyczyn wypadku samolotu mówi:
"Władze rosyjskie mają ogromny wpływ na funkcjonowanie tej komisji (tj. MAK). Tymczasem do wyjaśnienia takiej katastrofy potrzeba naprawdę niezależnych ekspertów. Jest to bowiem sytuacja nadzwyczajna. To nie był zwykły wypadek. (...) Trzeba dążyć do poznania prawdy. Nawet gdyby to miało trwać wiele lat. (...) Nasze dzieci, wnuki, a nawet prawnuki mają prawo poznać prawdę. Międzynarodowa komisja jest najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji".
Polskie władze nie kwapią się jednak do działania. Wolą wyszydzać i komentować, jak np. Br. Komorowski, który pyta, dlaczego Lech Kaczyński jechał jednym samolotem z tak bizantyjskim orszakiem, czy A. Halicki (PO), który twierdzi, iż były prezydent nie miał reputacji, autorytetu i akceptacji ze strony społeczeństrwa.
Na szczęście działa Prawo i Sprawiedliwość. Eurodeputowani PiS-u szukają pomocy w Komisji Europejskiej. Na razie bezskuyecznie; Bruksela stwierdziła, iż dotąd nie otrzymała od władz Polski żadnej prośby o interwencję w tej sprawie. Za dwa tygodnie kwestia katastrofy będzie więc przedmiotem wystąpień eurodeputowanych.
Równocześnie parlamentarny zespół kierowany przez Antoniego Macierewicza kieruje odpowiednią notę do wojskowej bazy lotniczej NATO w Ramstein, której lotnicy zaoferowali swą pomoc w wyjaśnianiu okoliczności wypadku TU-154. Lotnicy ci znają dobrze amerykańskie urządzenia zamontowane w tupolewie i mają doświadczenie w badaniu wypadków lotniczych. Ich wiedza stwarza nadzieję na szybsze dotarcie do prawdy.





Komentarze
Pokaż komentarze (6)